1. Przejdź do menu
  2. Przejdź do treści
  3. Przejdź do stopki

Odpowiedź Prezesa NRL na list Ministra Zdrowia z 4 grudnia 2017 r.

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz w odpowiedzi na sformułowane w liście uwagi Ministra Zdrowia Konstantego Radziwiłła, wystosował następujące pismo:

"Z zaskoczeniem odbieram Pańskie odczucia niepokoju i troski po przeczytaniu mojego listu do Prezesów Okręgowych Rad Lekarskich, gdyż zwróciłem się do Prezesów celem sprawnego przeprowadzenia akcji wysyłania korespondencji, a nie – jak Pan sugeruje – akcji protestacyjnej. Niepokoi mnie natomiast i napawa troską brak właściwej reakcji na aktualną sytuację w ochronie zdrowia, wynikającą prawdopodobnie z braku rzetelnego oglądu przez Pana sytuacji, w jakiej znaleźli się pacjenci i lekarze – szczególnie ci młodzi.

Samorząd lekarski – jak słusznie Pan Minister przytoczył – ma dbać o należyte wykonywanie zawodu w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony. Materiały, które stanowiły załącznik do listu były zgodne z realizacją apelu Naczelnej Rady Lekarskiej mówiącego, że dla bezpiecznego leczenia chorego człowieka jest niezbędne skrócenie czasu pracy lekarza do 48 godzin. To właśnie w interesie publicznym leży bezpieczne wykonywanie zawodu przez środowisko lekarskie.

Pan Minister wymienia tylko jeden z zapisów Kodeksu Etyki Lekarskiej. Pragnę wskazać również na inne zapisy: Najwyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego - salus aegroti suprema lex esto. Mechanizmy rynkowe, naciski społeczne i wymagania administracyjne nie zwalniają lekarza z przestrzegania tej zasady; Lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas; Lekarz winien zabiegać o wykonywanie swego zawodu w warunkach, które zapewniają odpowiednią jakość opieki nad pacjentem.

Ze zdziwieniem odbieram odnoszenie się Pana Ministra do historycznej gotowości pracowania więcej i zastanawia mnie, czy uważa Pan, że lekarzy jest w Polsce za mało, skoro mają pracować więcej. Bywało, że publicznie Pan stwierdzał, że lekarzy w Polsce jest dużo, 35 na 10000 mieszkańców, posługując się danymi niezgodnymi z obliczeniami OECD, organizacji, która porównuje Polskę do innych krajów i wskazuje, że lekarzy dostępnych dla pacjentów jest mniej niż w innych krajach (23/10000). Jednocześnie dodawał Pan twierdzenie, że lepszy lekarz przemęczony niż żaden. Przedstawił Pan również plany obniżania kryteriów przyjmowania do pracy lekarzy spoza Unii Europejskiej. Teraz nawołuje Pan, by lekarze nadmierną pracą, narażając na konsekwencje pacjentów i siebie, usiłowali nadal łatać braki niedofinansowanego i zbiurokratyzowanego systemu. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że zaprzecza Pan własnym twierdzeniom wskazując raz, że kadr medycznych w Polsce jest za dużo, a potem postępując tak, jakby było za mało.

Nie zgadzam się z Pańską sugestią, że zamiarem materiałów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w tzw. „Opt-Out Pack” jest „powstanie problemów w obsadzeniu dyżurów lekarskich w szpitalach” i „utrudnienie zapewnienia ciągłości pracy oddziałów szpitalnych”. To, że OZZL „zdaje sobie sprawę”, że grupowe wypowiedzenie może spowodować problemy nie oznacza, że taki jest zamiar OZZL, a tym bardziej, że taki jest zamiar prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Wręcz przeciwnie. To wyraz troski o to, by wszyscy uświadomili sobie, że powrotu do przeszłości już nie ma. Dziś do głosu dochodzi nowe pokolenie, którego oczekiwania Pan powinien rozumieć.

Całkowicie nie zgadzam się z twierdzeniem Pana Ministra, że celem wypowiadania klauzuli opt-out jest pogorszenie opieki nad chorymi. Celem wypowiadania klauzuli opt-out jest polepszenie opieki nad chorymi i zadbanie o to, by pacjenta nie leczył przemęczony lekarz. W ochronie zdrowia jakość powinna zawsze być ważniejsza niż przemożna potrzeba administratorów zapewnienia „jakiejś” opieki. Niestety, propozycje zmian mających na celu zapewnienie odpowiedniej jakości zgłaszane od wielu lat przez samorząd zawodowy, także przez Pana podczas pracy w samorządzie, nie zostały poważnie potraktowane.

Pan Minister z lekkością formułuje nieprawdziwe twierdzenie wobec mnie, jakobym „zachęcał do protestów mających uderzyć w chorych”. Naczelna Rada Lekarska, w tym jej prezes, zachęca do pracy w wymiarze 48 godzin – tak jak to przewidziały unijne przepisy o czasie pracy lekarzy i nie są to działania uderzające w chorych a wspierające chorych.

Uważam, że to minister zdrowia jako odpowiedzialny za bezpieczeństwo zdrowotne swoich obywateli powinien zatroszczyć się o to, by tak zorganizować ochronę zdrowia, aby każdy Polak otrzymał dobrą i fachową opiekę. Minister zdrowia powinien przyłączyć się do apelu Naczelnej Rady Lekarskiej, by Polakami nie opiekowały się osoby przemęczone niezależnie od tego, czy takie apele są wygodne dla polityków, czy nie.

Samorząd lekarski bardzo chciałby, aby sukcesy, o których pisze się w informacjach Ministerstwa Zdrowia nie okazały się tylko urzędowym optymizmem. Uważam, że o sukcesach albo porażkach można mówić po uzyskaniu doświadczenia z nowymi rozwiązaniami oraz oceny przez samych najbardziej zainteresowanych tymi zmianami, czyli pacjentów i pracowników ochrony zdrowia".

Pismo Ministra Zdrowia z 4 grudnia 2017 r. – w załączeniu.

Opublikował: Monika Bala

Data: 2017-12-05 08:48:03