Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 1999 Gazety Lekarskiej  Numer 1999-05  Sprawa w Sądzie Lekarskim 

Sprawa w Sądzie Lekarskim

Nagana za "opinię"

W 1996 r. dwaj lekarze z I stopniem specjalizacji ginekolog i patomorfolog z prywatnego Zakładu Usług Medycznych i Opinii Cywilnych wydali na prośbę pacjenta "opinię cywilną" o jego wcześniejszym leczeniu przez lekarzy z Poradni Hepatologicznej.

W opinii znalazło się m.in. ogólne stwierdzenie, że podczas leczenia w poradni "nie podjęto dla zdrowia wymienionego i jego diagnozowania, wynikającego z przygotowania zawodowego tam zatrudnionych, czynności, czyli nie dołożono należytej staranności dla diagnostyki, informacji i zdrowia pacjenta mimo wskazań".

Lekarze napisali także, iż "Z tytułu ogólnego stanu zdrowia uszczerbek wynosi w całości 90 proc. i skutkować winien wnioskiem o pogorszeniu stanu zdrowia na druku N14 o świadczenie rentowe z ogólnego stanu zdrowia w wymiarze I grupy inwalidzkiej" oraz że wymienione w jednym z punktów (wyprysk skórny trwający przewlekle, nie mający podłoża alergicznego, a okresowo zaostrzający się, uszkadza narząd skórny w wymiarze 20 proc.) "związki skutkowo-przyczynowe wskazują na trwały, nie rokujący poprawy stan zdrowia i powinny skutkować wystąpieniem na druku N14 z tytułu pogorszenia stanu zdrowia o rentę zawodową, której kwalifikacja grupowa będzie zależna od podnoszonej konieczności konsultacji toksykologicznej i na tej podstawie wystawieniem aneksu do opinii przy ewentualnym wniosku pacjenta".

Los "opinii cywilnej"

Wydana opinia wraz ze skargą pacjenta dotyczącą niewłaściwego postępowania diagnostycznego lekarzy w Poradni Hepatologicznej została skierowana do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego i uwzględnieniu opinii biegłego, który nie dopatrzył się żadnych uchybień w postępowaniu diagnostyczno-leczniczym obwinionych lekarzy Rzecznik sprawę umorzył.

Zrodziły się jednak wątpliwości czy lekarze wydający "opinię cywilną" nie naruszyli zasad etyki lekarskiej, a w szczególności art. 10 i 52 Kodeksu Etyki Lekarskiej. Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej wszczął postępowanie wyjaśniające, które zakończyło się sporządzeniem wniosku o ukaranie jednego z autorów "opinii". Rzecznik zarzucił mu naruszenie elementarnych zasad etycznych obowiązujących w stosunkach między lekarzami. Dotyczy ono wypowiadania wobec chorego niekorzystnych ocen pracy swoich kolegów zawodowych z Poradni Hepatologicznej.

Orzeczenie Okręgowego Sądu Lekarskiego

Negatywna opinia o leczeniu przedstawiona przez obwinionego lekarza bezpośrednio pacjentowi w sposób oczywisty dyskredytuje autorytet lekarzy zatrudnionych w poradni. Stanowi bowiem naruszenie art. 52 pkt. 2 i 3 KEL. Podważa także wiarygodność samej poradni. Ponadto lekarz wykroczył poza swoje umiejętności wypowiadając się w kwestii skomplikowanych schorzeń spoza swojej specjalności. Naruszył tym art. 10 ust. 1 KEL.

Okręgowy Sąd Lekarski uznał lekarza winnym stawianych we wniosku zarzutów. W szczególności naruszenia art. 52 pkt. 2 KEL o dyskredytowaniu innego lekarza poprzez wydanie negatywnej "opinii" o jego działalności zawodowej. Także naruszenia art. 52 pkt. 3 tego Kodeksu, gdyż obwiniony nie porozumiał się z zainteresowanymi lekarzami z poradni ani nie poinformował organu izby lekarskiej o dostrzeżonych błędach. Przekroczony został także art. 52 pkt. 1. OSL stwierdził, że samodzielne rozstrzyganie problemów bez pomocy specjalistów świadczy o nadmiernej pewności siebie, a tym samym o nieodpowiedzialności lekarza. Poskutkowało to nie odpowiadającą rzeczywistości i nierzetelną "opinią".

Sąd orzekł karę nagany. Ponadto zwrócił uwagę na to, że lekarze nie mają uprawnienia do oceny pracy innych lekarzy na życzenie pacjentów, z pominięciem uprawnionych do tego organizacji. Są nimi instytucje sądowe i samorząd lekarski.

Od tego orzeczenia ukarany lekarz wniósł odwołanie. Podniósł w nim, że OSL popełnił liczne błędy proceduralne oraz, że skład orzekający wykazał się brakiem obiektywizmu ograniczając prawa lekarza do wydawania opinii i orzekania. A także naruszył prawo chorego do informacji o swoim stanie zdrowia. Zarzucił również sądowi niewyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy. Lekarz podkreślił, że ma obowiązek poinformować pacjenta o swoim zdaniu dotyczącym wcześniejszego wadliwego leczenia oraz o tym, że "postawiona diagnoza lub metody leczenia były błędne".

Decyzja Naczelnego Sądu Lekarskiego

Naczelny Sąd Lekarski utrzymał w mocy orzeczenie OSL. Jego zdaniem odwołanie jest niezasadne. Wszystkie podniesione zarzuty dotyczące ewentualnych uchybień proceduralnych są niesłuszne i bezzasadne. Nie znaleziono żadnych podstaw do podzielenia zarzutu o wydaniu zaskarżonego orzeczenia z naruszeniem zasady bezstronności. Uznano, że subiektywne odczucie obwinionego nie jest w tym przypadku wystarczające.

Przeprowadzona przez NSL analiza okoliczności sprawy potwierdziła także słuszność rozstrzygnięcia merytorycznego. Naczelny Sąd podzielił stanowisko sądu okręgowego, że ukarany lekarz naruszył nie tylko zasadę lojalności określoną w art. 52 KEL, ale także art. 10 tego Kodeksu dotyczący zasad kompetencji. Ponadto wniosek OSL, w którym mówi on, że ocena wyrażona w "opinii cywilnej", stwarzająca pozory fachowości oraz dokumentu urzędowego dyskredytuje lekarzy z Poradni Hepatologicznej, jest w pełni uprawniony.

Wbrew zarzutom obwinionego lekarza, interpretacja przez OSL istoty zasad lojalności sformułowanych w art. 52 Kodeksu Etyki Lekarskiej jest prawidłowa. I nie różni się od wykładni tego przepisu w doktrynie prawa ani interpretacji prof. Mirosława Nestorowicza, zawartej w piśmie załączonym do odwołania. Naczelny Sąd Lekarski podkreślił, że w obrocie prawnym pojęcie "opinii cywilnej" nie funkcjonuje. Nazwy tej nie wypełnia żadna racjonalna treść. Nieuzasadnione jest także użycie zwrotu "czynność orzecznicza" mogącego sugerować, że działanie obwinionego lekarza miało charakter wydawania opinii lub orzeczenia lekarskiego w myśl ustawy o zawodzie lekarza.

W ramach prywatnego zakładu świadczącego usługi medyczne, a funkcjonującego na podstawie ustawy o działalności gospodarczej, usługi polegające na sprzedaży tekstów sporządzonych na zlecenie chorego lub jego rodziny, zawierających ocenę postępowania diagnostyczno-leczniczego innych lekarzy nie mają nic wspólnego z wykonywaniem zawodu lekarza. A zwłaszcza funkcji orzeczniczej o jakiej mowa w art. 42 tej ustawy.

NSL podzielił także rozstrzygnięcie o karze. Nie można bowiem bagatelizować społecznych skutków działalności obwinionego lekarza. Zdaniem Naczelnego Sądu jest ona w swej istocie wysoce naganna. Jest także szkodliwa. I to nie tylko dla środowiska lekarskiego w Polsce. Również dla chorego, na którego zlecenie i koszt wydano niepochlebną ocenę postępowania innych lekarzy. Ta nierzetelna i niekompetentna ocena wywołała bowiem nieuzasadnione poczucie krzywdy i pretensji do lekarzy, a oni obowiązkom lekarskim nie uchybili. Ponadto dała złudzenie, a może nawet nadzieję, że za rzekome negatywne skutki działalności lekarskiej schorowany człowiek uzyska rekompensatę.

W świetle analizy okoliczności sprawy należy nadto odrzucić sugestię obwinionego lekarza, że ukaranie go przez Okręgowy Sąd Lekarski jest wynikiem nacisków administracyjno-politycznych. Ukarany lekarz wysunął wcześniej tezę, że jest szykanowany przez lokalne władze oraz przez przedstawicieli samorządu lekarskiego, którzy ograniczają jego prawa obywatelskie i utrudniają bardzo pożyteczną lekarską działalność. Taka teza kierowana do środowiska, w którym się żyje i pracuje, może świadczyć o całkowitym braku krytycyzmu wobec własnego postępowania albo o hipokryzji. Tezom tym przeczy także tolerowanie przez samorząd lekarski, którego obowiązkiem jest nadzór nad należytym i sumiennym wykonywaniem zawodu lekarza w myśl art. 4 ust. 1 pkt. 1 ustawy o izbach lekarskich pozornej działalności lekarskiej w ramach funkcjonowania Zakładu Usług Medycznych, naruszającej nie tylko etykę lekarską, ale przede wszystkim przepisy o wykonywaniu zawodu lekarza.

Orzeczenie Naczelnego Sądu Lekarskiego było ostateczne.

Podsumowanie

Zaprezentowane orzeczenia OSL i NSL są bez wątpienia jednymi z najważniejszych dla praktyki lekarskiej w szybko zmieniających się ostatnio realiach ochrony zdrowia. Motywy rozstrzygnięć powinny być znane wszystkim praktykującym lekarzom. Ma to szczególne znaczenie wobec licznych wystąpień pacjentów, ich rodzin, przedstawicieli organizacji broniących praw poszkodowanych, także prawników zarzucających lekarzom ukrywanie przewinień kolegów.

Z opisanej sprawy nasuwają się trzy bardzo istotne wnioski dla praktykujących lekarzy. Po pierwsze, że oceny pracy innego lekarza nie należy dokonywać pochopnie. Każdy następny lekarz przejmujący już leczonego chorego jest mądrzejszy o doświadczenie swojego poprzednika. Ma jednak ograniczone możliwości oceny dotychczasowych działań. Bez rozmowy z ocenianym lekarzem, bez wyjaśnień z jego strony, bez zapoznania się z prowadzoną dokumentacją i z warunkami pracy rzetelna ocena metod leczenia jest niemożliwa. Ten oczywisty fakt znajduje odzwierciedlenie w zasadach etyki lekarskiej. Niestety, łatwość z jaką niektórzy lekarze pozwalają sobie dyskredytować swoich kolegów zawodowych wobec chorych oraz we własnym środowisku jest w Polsce zadziwiająca.

Drugi wniosek jest odzwierciedleniem przepisów ustawy o wykonywaniu zawodu lekarza z 5.12 1996 r. Mówią one, że wykonywanie zawodu lekarza polega m.in. na wydawaniu opinii i orzeczeń lekarskich. Jednak zgodnie z interpretacją i orzeczeniem sądu oraz powszechnie przyjętą praktyką, formalnej oceny pracy innego lekarza można dokonać tylko na żądanie uprawnionej instytucji. W tym miejscu warto podkreślić, że powyższe ograniczenie nie narusza w najmniejszym stopniu prawa lekarzy do wydawania opinii o stanie zdrowia chorego oraz proponowania leczenia. Jedynym ograniczeniem w tym przypadku są kompetencje zawodowe.

Trzeci nasuwający się wniosek jest taki, że do wydawania opinii o pracy innego lekarza konieczne są odpowiednie kwalifikacje. Można przyjąć, że lekarz odmiennej specjalności lub nie posiadający specjalizacji ma prawo ocenić chorego. Ma też prawo wydać zalecenia dalszego leczenia zgodnie z obowiązującą wiedzą. Natomiast tylko doświadczony specjalista z danej dziedziny może ocenić leczenie specjalistyczne.

Bardzo istotną sprawą jest zwrócenie uwagi na to, że czynności orzecznicze nie mogą być sprzedawane na zasadach czysto rynkowych. Sytuacja, w której wydawanie opinii może być lub jest uzależnione od korzyści materialnych jest źródłem konfliktu interesów. I może prowadzić do pozamerytorycznych wpływów na treść orzeczenia.

Nierzetelne opinie lekarskie wydawane wbrew obowiązującym zasadom wykonywania zawodu nie mają nic wspólnego z dbałością o dobro chorego. Zamiast mu służyć, tylko szkodzą. Dlatego wszyscy praktykujący lekarze powinni pamiętać na co dzień o regułach przypomnianych w przedstawionej sprawie przez sądy lekarskie.

Przygotowała

Grażyna Ciechomska

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04