|
Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 1999 Gazety Lekarskiej Numer 1999-05 Jeszcze o szczepieniach
Listy do redakcji Jeszcze o szczepieniach Szanowny Panie Redaktorze, List ten piszę w nawiązaniu do artykułu, jaki ukazał się w "Gazecie Lekarskiej" nr 2(97)z lutego 1999 r., str. 44 i 45, a szczególnie w nawiązaniu do jego tytułu: "Szczepienia - moda czy wiedza". Nauka, wiedza i działalność praktyczna w zakresie szczepień rozwija się od ponad 200 lat, tj. od chwili, gdy E. Jenner w 1796 r. wynalazł szczepionkę przeciw ospie prawdziwej. Nie będę tu cytować osiągnięć w zakresie zdrowia jednostek, społeczeństw i ludzkości związanych ze szczepieniami. W ostatnich kilkudziesięciu latach nastąpił szczególnie intensywny rozwój tej dziedziny, która coraz częściej określana jest jako wakcynologia. Program szczepień wdrożony i realizowany w Polsce jest opracowany przez lekarzy epidemiologów i pediatrów na podstawie międzynarodowych wskazówek i wytycznych głównie Światowej Organizacji Zdrowia. Przyczynił się on do uzyskania pomyślnej sytuacji epidemiologicznej wielu chorób zakaźnych jak błonica, krztusiec, tężec, poliomyelitis, odra i pozwolił uniknąć np. wzmożenia zachorowań na błonicę, gdy przed kilkoma laty epidemia tej choroby miała miejsce tuż za naszą wschodnią granicą, jak również nasilenia zachorowań na choroby zakaźne podczas powodzi w 1997 r. Jest rzeczą słuszną, aby każdy człowiek mógł mieć swój własny pogląd na określone problemy. Inaczej wygląda jednak sprawa, jeżeli poglądy mijające się z prawdą i stanem faktycznym przedstawiane są w czasopismach o charakterze profesjonalnym i opiniotwórczym, za jakie uważam "Gazetę Lekarską" - Pismo Izb Lekarskich. Opublikowanie tego artykułu, a w szczególności jego tytuł sugerujący, że szczepienia to nie wiadomo czy wiedza, czy moda, stwarza dwuznaczną w tej dziedzinie sytuację w okresie szczególnie trudnym, gdy wykonawstwo szczepień w pewnym zakresie przejmują osoby, które do tej pory problemem tym bezpośrednio nie zajmowały się. Pozwolę sobie nie ustosunkowywać się do zadanych pytań. Problemy poruszone w nich są i były w większości znane, opracowane i wprowadzane po dokładnym rozpatrzeniu w sposób nie budzący zastrzeżeń merytorycznych i prawnych. Sądzę, że szereg nieporozumień wynika z traktowania szczepionek jako leku, a nie preparatu o działaniu profilaktycznym. Chciałbym natomiast przekazać Panu Redaktorowi informację na temat cytowanego Alana Phillipsa i jego raportu. Alan Phillips, z Durham, North Carolina w USA, według jego własnej strony w Internecie z lutego 1998 r. (aphillip @ email, unc edu), jest śpiewakiem, kompozytorem i twórcą literatury dla dzieci. Jak sam pisze, wydał wiele albumów z oryginalnymi piosenkami i kompozycjami oraz występuje na festiwalach posługując się 12-strunową gitarą elektryczną. Napisał on artykuł na podstawie podręczników z dziedziny procedur telemarketingowych, informatycznych systemów zarządzania i elektronicznych książek rachunkowych (Personnel and Non-Personnel Transaction accounting) i "psychoorientologią". Alan Phillips opublikował dwie pozycje z dziedziny "medycyny": podręcznik na temat alternatywnych i komplementarnych terapii raka, w którym omawia przyczyny niepowodzeń konwencjonalnych sposobów leczenia oraz raport na temat szczepień "Dispelling Vaccination Myths". Raport A. Philipsa został ostro skrytykowany w piśmie "Nexus" z października-listopada 1997 (dostępne w Web: www.unc.edu/-aphillip/wwwvaccine/informed.htm.). Ponieważ w swym raporcie A. Phillips często cytuje WHO i Centers for Diseases Control w USA, organizacje te nie zgodziły się z głównymi tezami raportu i sformułowały długą listę przeinaczeń, błędnych cytatów i niewłaściwej interpretacji dokonanej przez jego autora. Obie organizacje mocno podkreśliły, że popierają i propagują użycie szczepionek jako bezpiecznych i skutecznych środków zapobiegających chorobom zakaźnym. Wydaje mi się, że prowadzenie dalszej polemiki z dr. Jaśkowskim czy jego duchowym przewodnikiem Alanem Phillipsem byłoby stratą czasu. Takich "raportów" istnieje na świecie wiele i do takich należy raport Alana Phillipsa, na który tak szeroko powołuje się dr Jaśkowski. I nie jest ważne co z publikacji dr. Jaśkowskiego jest wytworem jego własnych myśli, a co jest bezkrytycznym powtarzaniem innych enuncjacji. Chciałabym, aby list ten stał się źródłem refleksji i ewentualnej dyskusji, która pozwoliłaby w sposób odpowiedzialny odpowiedzieć na pytanie, czy każdy temat - niezależnie od sposobu jego przedstawienia i przewidywanych skutków - jest godny publikacji w redagowanym przez Pana czasopiśmie. Konsekwencje tego artykułu mogą być obecnie przyczyną osłabienia wykonania szczepień, a w związku z tym (podobnie jak w takich sytuacjach w innych krajach) mogą spowodować wzrost liczby zachorowań na choroby zakaźne, których zapobieganie polega głównie na szczepieniach ochronnych, pogorszenie sytuacji epidemiologicznej, a nawet - w krańcowych sytuacjach - wystąpieniem epidemii. Z wyrazami szacunku, Irena Głowaczewska podsekretarz stanu główny inspektor sanitarny Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2005
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl
Data utworzenia: 2007-04-04