Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 1999 Gazety Lekarskiej  Numer 1999-11  Felieton miesiąca  

Felieton miesiąca

Zabrania się korzystać z windy

Usiłowałam dostać się na ostry dyżur okulistyczny, windą, w niedzielne popołudnie w szpitalu praskim w Warszawie. "Bezwzględnie zabrania się..." - przeczytałam. Do tej pory się zastanawiam, kto jest uprawniony przez dyrekcję szpitala do korzystania z windy? Wg mnie ten, komu takowa winda jest potrzebna - tzn. musi dostać się na bardziej lub mniej wysokie piętro, szczególnie jeśli jest chory, np. niedowidzi, i dlatego udaje się na oddział okulistyczny. Ponieważ nie może wsiąść do windy, bo tak jest napisane i jest ona tajemniczo zamknięta - osobą uprawnioną jest "Ktoś Inny", z jakiś względów upoważniony przez dyrekcję.

Tak też administracja zarządza wieloma, mniej lub bardziej, prozaicznymi dziedzinami naszej ochrony zdrowia. Z pewnością jest nią winda szpitalna. Z pacjentem otumanionym, również przez administrację, choć innego szczebla , styka się wyłącznie lekarz, np. na jedynym niedzielnym warszawskim dyżurze okulistycznym...

"Bezwzględnie zabrania się...". Te słowa tchną z naszego życia publicznego, co uświadomiłam sobie, wertując wycinki prasowe i dokumenty izb lekarskich z lat poprzednich, z racji wezwania mnie w tym miesiącu na świadka obrony w procesie, jaki rzecznik prasowy byłego Rządu wytoczyła w 1996 r. członkowi NRL Ryszardowi Łopuchowi za stwierdzenie, opisowo mówiąc, iż nie wszystko w rzeczywistości jest tak , jak mówią to ci, którzy są uprawnieni.

Zdrowie nie lubi polityki, ochrona zdrowia musi stać się priorytetem państwa - deklarowali w "Gazecie Lekarskiej" politycy w 1993 r. Lata 1995-1997 były falą protestów pracowników ochrony zdrowia. Te protesty nie zamilkły do dzisiaj, bo i dzisiaj, z niewielkimi korektami, aktualny jest tekst rezolucji skierowanej do Parlamentu i Rządu RP przez samorząd lekarski we wrześniu 1996 r.: System ochrony zdrowia w Polsce dramatycznie się załamuje. Płacą za to zdrowiem i życiem pacjenci, a lekarze nie mają możliwości godnego i zgodnego z aktualną wiedzą medyczną wykonywania zawodu. Stale obniżane są nakłady na ochronę zdrowia, rośnie zadłużenie placówek służby zdrowia, realne płace pracowników służby zdrowia spadły poniżej 80% średniej krajowej. Opinia samorządu lekarskiego jest konsekwentnie pomijana w pracach nad zmianami systemowymi dotyczącymi ochrony zdrowia. Uważamy, że polityka zdrowotna państwa nie może być właściwie prowadzona bez współpracy ze środowiskiem lekarskim. (...)

"Osobom nie uprawnionym zabrania się" oznacza to samo, co: "rację mają ci, którzy mają moc podpisu". W przypadku naszym, zdrowia, sprawdza się to niezależnie od koalicji. Pewnie dlatego, że politycy stronili długo od zreformowania tej dziedziny, bo dotyczy ona wszystkich bez wyjątku i wymaga pomysłu i pieniędzy!

"Bezwzględnie zabrania się" - tchnie z przekonania nowego prezesa ZUS, iż nie widzi podstaw merytorycznych do nowelizacji rozporządzenia o "drukach ZLA", i z rządowego projektu nowelizacji ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym, w którym żaden z postulatów samorządu lekarskiego nie został uwzględniony, choćby taki, żeby każdy lekarz mógł kierować chorych do szpitala.

"Osobom nie uprawnionym" zabrania się dopominać się o ustawowe prawo do opiniowania ustaw. Vide - projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem administracji publicznej, który przed pracami w komisjach sejmowych nie został przez Rząd przekazany samorządowi lekarskiemu, mimo że jego zapisy dotyczą ustawowych uprawnień izb lekarskich.

"Osobom nie uprawnionym" zabrania się przypominania, że od dawna brakuje kilkudziesięciu rozporządzeń do najważniejszych ustaw regulujących wykonywanie zawodu lekarza, leczenie pacjentów i funkcjonowanie zoz-ów; że brakuje sprawnego systemu informatycznego nie tylko w ZUS-ie, ale nie ma też systemu informatycznego w kasach chorych. Brakuje rozsądku, ponieważ od początku roku funkcjonuje system, w którym nie bardzo wiadomo ile jest pieniędzy i ile jeszcze do końca roku będzie. Zabrania się także pamiętania, iż brak jest jakiejkolwiek spójności w konkursach ofert w kasach chorych na kolejny rok. Ograniczana jest lista procedur finansowanych z budżetu państwa, rzecznicy praw pacjenta powoływani są przy kasach chorych, a projekt budżetu państwa jest w rzeczywistości poza zasięgiem społecznej dyskusji.

Nadchodzi rok 2000. Wprowadzono cztery reformy. Tylko czy te nieprzygotowane należało wprowadzić? Zdrowie jest niezależne od polityki, bo niezależnie od tego, kto sprawuje rządy - lekarze i pielęgniarki, jak się okazuje, muszą maszerować ulicami, pisać odezwy, negocjować. Mimo to leczą. Chorzy zaś chorują tak, jak system na to pozwala. A wszyscy - czekają na windę, do której nie mogą wsiąść, bo ich nie uprawniono .

Ewa Gwiazdowicz

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04