Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 1999 Gazety Lekarskiej  Numer 1999-11  Co dalej z dyżurami lekarskimi? 

Ministerstwo Zdrowia proponuje, by w trakcie pełnienia dyżuru lekarz pozostawał w gotowości do pracy "w stanie umysłowym i fizycznym umożliwiającym udzielanie świadczeń zdrowotnych", tak jakby w normalnych godzinach pracy lekarz mógł pozostawać w stanie umysłowym i fizycznym czegoś nie umożliwiającym.

Co dalej z dyżurami lekarskimi?

Sytuacja powstała po uznaniu przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z Konstytucją RP niektórych przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z 1974 r., co uniemożliwiło pełnienie dyżurów lekarskich oraz fakt, że całe rozporządzenie przestało obowiązywać z dniem 30 września br., zmusiły wreszcie Ministerstwo Zdrowia do przedstawienia projektu nowelizacji ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, która ma zastąpić przepisy rozporządzenia.

Projekt skierowany przez Rząd do Sejmu jest mocno spóźniony, nie tylko dlatego, że bez dyżurów lekarze nie są w stanie zapewnić pacjentom ciągłości leczenia, a szpitale skutecznej całodobowej opieki, ale również ze względu na brak od 1 października br. podstawy prawnej do wykonywania pracy w skróconym wymiarze przez pracowników korzystających dotychczas z tego uprawnienia, brak utrwalonych zasad wypłacania nagród jubileuszowych i odpraw emerytalno-rentowych, nie mówiąc o innych przywilejach pracowniczych wynikających z rozporządzenia z 1974 r.

Opinia Naczelnej Rady Lekarskiej o projekcie - jeszcze ministerialnym - była zdecydowanie negatywna. NRL przekazała bowiem wcześniej ministrowi zdrowia własny projekt całkowicie odmienny od ministerialnego.

Ministerstwo Zdrowia przedstawiło pomysł, aby dyżur lekarski, zwany teraz dyżurem medycznym, podzielić na czas przebywania w zakładzie opieki zdrowotnej i czas faktycznego udzielania świadczeń zdrowotnych obligując do jego ewidencjonowania, nie podejmując przy tym trudu określenia, w jaki sposób czas udzielania świadczeń ewidencjonować. Za kuriozalną należy uznać tę część projektu, która wymaga aby w trakcie pełnienia dyżuru lekarz pozostawał w gotowości do pracy "w stanie umysłowym i fizycznym umożliwiającym udzielanie świadczeń zdrowotnych", tak jakby w normalnych godzinach pracy lekarz mógł pozostawać w stanie "umysłowym i fizycznym" czegoś nie umożliwiającym.

Proponuje się ponadto, aby za czas dyżuru w gotowości do pracy przysługiwał czas wolny, a w braku możliwości jego udzielenia - wynagrodzenie na poziomie wynikającym z osobistego zaszeregowania. Czas pracy, rozumiany wyłącznie jako czas udzielania świadczeń zdrowotnych, byłby wynagradzany według zasad wynagradzania za godziny nadliczbowe przewidzianych w kodeksie pracy.

Ministerstwo ukazało jeszcze jedną zdolność - zręcznego manipulowania w projekcie skróconym czasem pracy. Wbrew oczekiwaniom, skrócony 5-godzinny czas pracy ma nie dotyczyć wszystkich pracowników zatrudnionych przy źródłach promieniowania jonizującego oraz w pracowniach fizykoterapii, patomorfologii i histologii, cytopatologii, cytodiagnostyki, medycyny sądowej czy prosektoriach. Pracownicy ci mogą korzystać ze skróconego czasu pracy "na czas trwania warunków szczególnie uciążliwych lub szczególnie szkodliwych dla zdrowia".

A czy i gdzie występują takie warunki określić ma pracodawca w regulaminie pracy, bądź ma to się znaleźć w nie istniejących w większości zoz-ów zakładowych układach zbiorowych. Przypomina się sytuacja z b. ZSRR. Jak mówiono, w komunizmie każdy dostanie to, co mu się należy, a co się należy określa Biuro Polityczne.

Na spotkaniu z przedstawicielem ministerstwa Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej przedstawiło szeroko uzasadnione zastrzeżenia wobec projektu.

Wydawało się, że przynajmniej te dotyczące dyżuru medycznego zostaną przyjęte. Tymczasem skierowany do Sejmu rządowy projekt ustawy zawierał wszystkie nie akceptowane przez samorząd lekarski pomysły ministerstwa. Kiedy rozpoczęły się prace w Sejmowej Komisji Zdrowia, okazało się, że przeciwko rządowemu projektowi nowelizacji ustawy są posłowie, niezależnie od reprezentowanej opcji, związki i samorządy zawodowe. Powołana podkomisja już na pierwszym posiedzeniu uznała za nieracjonalne dzielenie dyżuru medycznego na czas pobytu w szpitalu i udzielania świadczeń zdrowotnych. Uznano również, że skrócony czas pracy nie może być uzależniony od zakładowego układu zbiorowego lub regulaminu pracy, zwłaszcza że jak się okazało zarejestrowano dotąd trzy takie układy.

Na kolejnym posiedzeniu podkomisja postanowiła zmieścić w projekcie przepisy określające wysokość wynagrodzenia za dyżury medyczne, których wysokość ma być uzależniona od czasu i dnia pełnienia dyżuru. Z satysfakcją wypada stwierdzić, że przynajmniej na tym etapie prac parlamentarnych zostały uwzględnione propozycje Naczelnej Rady Lekarskiej zawarte w jej projekcie ustawy.

Wysokość wynagrodzenia za każdą godzinę dyżuru medycznego pełnionego w porze nocnej miałaby wynosić nie mniej niż 160% stawki godzinowej wynikającej z osobistego zaszeregowania pracownika, a w dni ustawowo wolne od pracy 200%.

Wynagrodzenie za "normalne" godziny dyżurów, od czasu zakończenia pracy do rozpoczęcia pory nocnej (tj. godz. 21.00) powinno być ustalane na poziomie nie niższym niż 140%, przy zastosowaniu godzinowej zasady naliczania. Ustalono, że dyżurów nie może być więcej niż 2 w tygodniu i 8 w miesiącu. Przyjęto ponadto propozycję, aby istniała również możliwość pełnienia dyżurów "pod telefonem". W tej sprawie nie doszło do ujednolicenia stanowisk podkomisji i Naczelnej Rady Lekarskiej co do wysokości wynagradzania za pełnienie dyżurów w tej formie. Naczelna Rada Lekarska proponowała, aby wynagrodzenie to ustalać na poziomie wynagrodzenia otrzymywanego przez pracownika; według posłów powinno ono stanowić mniej więcej połowę wynagrodzenia.

Prace podkomisji trwają. Kolejne posiedzenie może przynieść jeszcze rozstrzygnięcie o zasadach i wysokości wynagradzania za dyżury pielęgniarskie. Czy rozstrzygnięcia przyjęte na obecnym etapie prac parlamentarnych zostaną utrzymane przez Komisję Zdrowia, Sejm, i Senat pokaże najbliższa przyszłość.

Uchwalenie ustawy jest niezwykle pilne, a uczestniczący w posiedzeniach posłowie i reprezentanci związków oraz samorządów zawodowych prezentują nad podziw jednolity front, tak przeciwko rozwiązaniom projektu rządowego, jak i za propozycjami, które pojawiły się w materiałach podkomisji. Przeciwnikiem jest Rząd, którego przedstawiciel mnoży w trakcie obrad przeszkody formalne jak się wydaje w imię czystości prawniczej projektu i zamierza szermować argumentem straszliwych skutków finansowych, które miałyby nieść za sobą przyjmowane zasady wynagradzania za dyżury.

Wojciech Rudnicki

Autor jest koordynatorem Zespołu Radców Prawnych Naczelnej Izby Lekarskiej

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04