Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 1999 Gazety Lekarskiej  Numer 1999-11  Na marginesie Kodeksu Etyki Lekarskiej 

Na marginesie Kodeksu Etyki Lekarskiej

Artykuł 28

Lekarz powinien czuwać nad tym, by osoby asystujące lub pomagające mu w pracy przestrzegały tajemnicy zawodowej. Dopuszczenie ich do tajemnicy winno obejmować wyłącznie zakres niezbędny do prawidłowego wykonywanie ich czynności zawodowych. Lekarz musi czuwać nad prawidłowym prowadzeniem dokumentacji oraz zabezpieczeniem jej przed ujawnieniem. Dokumentacja lekarska powinna zawierać wyłącznie informacje potrzebne dla postępowania lekarskiego.

O ile krytycznie należy ocenić tworzenie nadmiernej liczby artykułów dotyczących tajemnicy lekarskiej, które w zasadzie są wyliczaniem wyjątków od reguły, tak w powyższym artykule doszło do niepotrzebnego połączenia w jednym artykule dwóch nie związanych ze sobą spraw. Pierwszy problem dotyczy przestrzegania tajemnicy zawodowej przez osoby w otoczeniu lekarza, a drugi zasad prowadzenia dokumentacji. Nie mają one wiele wspólnego i należałoby je umieścić w dwóch odrębych artykułach.

Nie tylko lekarz, ale cały personel medyczny jest prawnie zobowiązany do dochowania tajemnicy zawodowej. Jednak Kodeks Etyki Lekarskiej zobowiązuje lekarzy, aby czuwali nad tym, by było to przestrzegane w praktyce. Jest to niezwykle ważne stwierdzenie, że lekarz jest moralnie odpowiedzialny za inne osoby uczestniczące w procesie diagnostyczno-terapeutycznym. W polskich realiach nie jest to łatwe, gdyż z powodu postępującej pauperyzacji autorytet lekarza stopniowo podupada. Paradoksalnie bardziej dotyczy to środowisk medycznych, gdzie niskie zarobki lekarzy są doskonale znane. Ponadto, zjawisko to potęguje postawa wielu ordynatorów, którzy krytycznymi wypowiedziami pod adresem podwładnych im lekarzy wypowiadanymi w obecności pielęgniarek, salowych czy sekretarek obniżają prestiż lekarzy w oczach niższego personelu.

Równocześnie zdarza się, że kierownicy klinik, napotykając trudności z wyegzekwowaniem od personelu średniego wykonania swych zaleceń, wolą przerzucić te obowiązki na lekarzy, którym łatwiej można wszystko nakazać. Ordynatorzy wykorzystują przy tym poczucie odpowiedzialności lekarzy za losy chorego oraz bezpośrednie zależności służbowe dające im prawo decydowania o urlopie, specjalizacji, stażu itp. Powoduje to coraz częściej obserwowane lekceważenie opinii lekarza przez niższy personel, co prowadzi do nierzetelnego wykonywania zaleceń lekarskich. Trudno w takich warunkach realizować powyższy postulat, gdyż lekarz ma coraz mniejszy autorytet w miejscu pracy i jego starania nad przestrzeganiem tajemnicy zawodowej przez współpracujące z nim osoby mogą być nieskuteczne. Co gorsza, w postawie niektórych lekarzy obserwuje się dużą niefrasobliwość podczas przekazywania pielęgniarkom lub innym pracownikom szpitala czy przychodni informacji nie tylko o stanie zdrowia pacjenta, ale dotyczących jego spraw intymnych czy prywatnych.

Niezbędne jest tworzenie pewnego dystansu ze strony lekarza w stosunku do współpracowników, gdyż przy zbyt poufałych relacjach np. lekarz-pielęgniarka trudno zachować tajemnicę. Z drugiej zaś strony wobec opinii, że lekarze nie cenią personelu średniego i z lekceważeniem odnoszą się do ich roli w procesie diagnostyczno-terapeutycznym, konieczne jest bardziej precyzyjne określenie przez Komisję Etyczną Naczelnej Izby Lekarskiej, jak pojmować zakres informacji niezbędny do wykonywania czynności zawodowych. Wydaje się, że jest potrzebna w tej kwestii bliższa współpraca z izbami pielęgniarskimi w celu wypracowania wspólnego stanowiska.

Szczególne trudności z przestrzeganiem tajemnicy spotykamy w szpitalach, gdzie wielu pracowników ma dostęp do informacji objętych tajemnicą. W świetle obowiązującego prawa za wszystko co dzieje się na oddziale, w tym również za wszelkie niedyskrecje w dziedzinie przestrzegania tajemnicy lekarskiej odpowiedzialny jest ordynator. Powinien on swym przykładem i stałym osobistym nadzorem dbać o właściwą realizację na jego terenie tej fundamentalnej zasady deontologicznej.

Mówiąc o osobach pomagających lekarzom w pracy nie można zapomnieć o ich rodzinach. Nierzadko lekarze przenoszą sprawy zawodowe do domu i opowiadają współmałżonkom lub innym domownikom o sprawach, które podlegają tajemnicy. Bliska więź emocjonalna powoduje, że lekarze opowiadając o tym w domu nie mają poczucia, iż ujawniają poufne informacje. Łatwo można sobie wyobrazić sytuację, w której żona czy mąż lekarza, nie będący medykiem i nie mając poczucia obowiązku przestrzegania tajemnicy, niefrasobliwie opowiadają kolegom czy koleżankom w pracy jaka była przyczyna zgonu znanego aktora, czy na co choruje ważna osobistość ze świata polityki. Powyższy artykuł zobowiązuje lekarzy, aby czuli się także odpowiedzialni za to czy ich rodziny nie zdradzają informacji objętych tajemnicą zawodową. Konieczna jest większa wstrzemięźliwość wypowiedzi o swych chorych nawet w stosunku do najbliższych.

Drugim problemem o zupełnie innym charakterze jest staranne prowadzenie i przechowywanie dokumentacji medycznej tak, aby nie była dostępna dla osób nieupoważnionych. Oczywiście zbędny jest w tym miejscu zapis, że lekarz musi czuwać nad prawidłowym prowadzeniem dokumentacji lekarskiej. Po pierwsze nie czuwać, a prawidłowo prowadzić dokumentację. Czuwać powinni jedynie przełożeni nad dokumentacją swoich podwładnych. Po drugie zbędny jest zapis również, że dokumentacja lekarska winna zawierać wyłącznie informacje potrzebne dla postępowania lekarskiego. Stwierdzenie to zawarte jest w zadaniu poprzedzającym, które mówi o konieczności prawidłowo prowadzonej dokumentacji. Jeśli zawiera ona informacje zbędne dla postępowania lekarskiego, to nie jest prawidłowo prowadzona. Tego rodzaju uwagi na temat jak powinna być prowadzona dokumentacja lekarska nie powinny znaleźć się w części Kodeksu poświęconej przestrzeganiu tajemnicy.

We wszystkich jednostkach służby zdrowia ważna jest natomiast, odpowiednia ochrona dokumentacji medycznej przed dostępem osób nieupoważnionych. Często obserwuje się wielką niefrasobliwość i brak odpowiedzialności za przechowywaną dokumentację ze strony pracowników rejestracji, archiwów, sekcji statystycznych a także samych lekarzy.

Obowiązująca od niedawna w Polsce Ustawa o ochronie danych osobowych nakłada bardzo konkretne obowiązki na administratorach tych danych, do których zalicza się informacje na temat stanu zdrowia obywateli. Konieczne jest zastosowanie środków technicznych i organizacyjnych zapewniających odpowiednią ochronę tych danych. Zarówno niewystarczające nakłady finansowe ze strony menedżerów służby zdrowia, jak również brak głębokiego zrozumienia pojęcia tajemnicy zawodowej przez lekarzy powodują, że dane medyczne nie są w Polsce odpowiednio chronione. Potwierdzają to kontrole nad realizacją powyższej Ustawy, które wykazały wiele nieprawidłowości w zakresie ochrony informacji zdrowotnych. Jest to o tyle zaskakujące, że tajemnica lekarska ma w tym środowisku wielowiekową tradycję i jest powszechnie znanym nakazem deontologicznym. Konieczne są szybkie i radykalne działania dla zabezpieczenia danych medycznych, które ograniczą drastycznie dostęp do nich osobom nieupoważnionym.

W wielu instytucjach dane osobowe są już starannie zamykane pod klucz, podczas gdy historie choroby są zwykle przechowywane na biurkach w pokojach lekarskich, do których ma wstęp wiele osób. Wobec braku profesjonalnych służb ochroniarskich w większości jednostek publicznej służby zdrowia, istnieje potencjalna łatwość zapoznania się z informacjami, które objęte są tajemnicą lekarską. Kodeks wyraźnie stwierdza, że obowiązkiem lekarza jest zabezpieczenie takich rozwiązań, aby nieprawidłowości nie były w ogóle możliwe.

Problem dostępu do danych medycznych musi być również rozwiązany w związku z postępującą komputeryzacją medycyny. Trzeba od początku tworzyć systemy zabezpieczeń dla poszczególnych informacji, aby nie stały się one dostępne dla każdego, kto potrafi uruchomić komputer. Konieczne jest również uczenie lekarzy zasad poufności informacji.

Najważniejsza jest świadomość lekarzy, że aby zachować tajemnicę nie wystarczy samo milczenie.

Tadeusz Maria Zielonka

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04