|
Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 1999 Gazety Lekarskiej Numer 1999-11 Pałac Grucy i jego rezydenci
Pałac Grucy i jego rezydenci Miłość do ortopedii, to miłość do pokoleń lekarzy, którzy doprowadzili ją do obecnego stanu. Każdy z kolejnych szefów polskiej ortopedii, począwszy od jej założyciela prof. Grucy, poprzez profesorów Garlickiego i Szulca był kamieniem milowym na drodze jej rozwoju. Pierwszy z nich, prof. Adam Gruca, wiejski pastuszek lepiący gliniane figurki w Majdanie Sieniawskim, dzięki życzliwości wiejskiej nauczycielki zdaje egzamin dojrzałości w 1913r. z odznaczeniem - promocją do studiów w uniwersytecie. Oczywiście były to studia lekarskie, które ukończył z dyplomem doktora wszechnauk medycznych. Jego promotorem był prof. Hilary Schramm. Z I wojny światowej Gruca wyszedł jako kapitan armii polskiej. Do 1928 r., tj. do czasu uzyskania habilitacji mieszkał w klinice jako stały lekarz dyżurujący , dzień i noc będąc do dyspozycji pacjentów. W 1926 r. delegowany przez swojego szefa wyjeżdżał do Kliniki Ortopedycznej w Bolonii, której kierownikiem był wówczas Wiktor Putti. Tam poznał najnowsze osiągnięcia w zakresie chirurgii stawu biodrowego i skoliozy, co miało ogromny wpływ na późniejszy jego rozwój zawodowy. "Gruca wszedł na wyboistą i stromą drogę ortopedyczną. Oczarowany jej wielkością i pięknem szedł ciągle naprzód, byle dotrzymać kroku innym, by zawsze być w pierwszym szeregu postępu i wiedzy, nierzadko szedł samotnie." (z przemówienia prof. Stefana Malawskiego, wygłoszonego na sesji naukowej Warszawskiego Oddziału PTOiT 11 listopada 1972 r.). wielu uczonych różnych narodowości, którzy pracowali lub uczyli się w jego klinice przeniosło do swoich krajów metody leczenia poznane w Polsce. W czasie II wojny światowej Gruca pełnił funkcję Naczelnego Chirurga Okręgu Lwowskiego Armii Krajowej. Zagrożony utratą życia opuścił Lwów i przeniósł się do Krakowa, gdzie ukrywał się pod pseudonimem Grzegorz Adamski. Po wojnie, w czerwcu 1945 r. został powołany przez uniwersyteckie i miejskie władze Warszawy na stanowisko kierownika Instytutu Chirurgii Urazowej, mieszczącego się w gmachu Kliniki Chirurgicznej Szpitala Dzieciątka Jezus. W 1947 r. nadano Grucy tytuł profesora zwyczajnego, a Instytut przeniesiono do III Kliniki Chirurgicznej Uniwersytetu Warszawskiego. W 1950r. ruszyła budowa nowego gmachu kliniki przy ul. Lindleya. Gruca opracował plany kliniki, które przez naczelnego architekta Warszawy został odrzucone słowami: "Po co nam taki nowoczesny dworzec lotniczy w Warszawie". Powołany komitet budowy nie dał za wygraną, powstał nowy projekt kliniki. Fasada kliniki jest wręcz repliką Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Gruca dużo czasu poświęcał różnym ulepszeniom technicznym projektu. Przez cały czas budowy można go było spotkać na rusztowania "jego kliniki". W 1957r. klinikę przeniesiono do nowego gmachu na ul. Lindleya. do tej pory nosi on nazwę Pałacu Grucy. W warszawskiej klinice było 180 łóżek, 160 miejsc w filii w Konstancinie i 25 w oddziale balneo-rehabilitacyjnym w ośrodku klinicznym w Ciechocinku. Poza tym klinika objęła opieką fachową i naukową Sanatorium im. Krasickiego w Otwocku (720 łóżek) i jego ekspozyturę w Świdrze (200 łóżek), Państwową Wytwórnię Protez, Centralną Poradnię Gruźliczą, Centralną Ortopedyczną Poradnię Międzyszkolną i Centralną Poradnię Sportową. Skupienie wszystkich oddziałów leczenia ortopedycznego pod jednym szyldem pozwoliło połączyć w całość naukę, dydaktykę i usługi. W 1959 r. prof. Gruca wydał I tom chirurgii ortopedycznej, którego napisanie motywował koniecznością szybkiego wyszkolenia pokoleń ortopedów według jednolitego profilu. Kolejne dwa tomy ukazały się w 1966 i 1972 r. od 1950 r. Gruca był specjalistą krajowym ds. ortopedii i traumatologii. Oprócz chirurgii namiętnością życia Profesora była sztuka. Świetnie rysował, rzeźbił, malował i był poetą. Część tego dorobku przedstawił na wystawie "Warszawscy uczniowie Hipokratesa" w Muzeum na Woli. W czasie jubileuszu 75 rocznicy urodzin otrzymał od swoich uczniów pamiątkowy medal z napisem "Creatori Scholae Orthopaedicae Polanae et Eius Propagatori Mondiali 1928-1968". Zmarł 3 czerwca 1983 r. w wieku 80 lat. Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim, a w imieniu uczniów przemawiał jego następca prof. Marian Garlicki zapewniając, że wielka osobowość prof. Grucy będzie dla przyszłych pokoleń przykładem pracy zawodowej i naukowej. Ostatnim gestem prof. Grucy było przekazanie książek, pism i manuskryptów oraz swego domu Głównej Bibliotece Lekarskiej z życzeniem, aby darowizna stała się zaczątkiem fundacji autora. Prof. Garlicki stawiał pierwsze kroki chirurgiczne pod kierunkiem Adama Grucy. Zmobilizowany w czasie II wojny światowej pracował w 604 Szpitalu Wojennym we Lwowie. Jak większa część personelu tamtejszego Szpitala Św. Zofii, wstępuje do ZWZ, przemianowanego w dobrze zorganizowaną i silną Armię Krajową. W 1941r. do Lwowa weszły oddziały niemieckie, które 4 lipca wsławiły się wymordowaniem 23 profesorów UJK. Koniec wojny zastał Profesora w Poznaniu w 62 Szpitalu Ewakuacyjnym, który po rozformowaniu przekazał swoją kadrę do Warszawy. Prof. Garlicki został kierownikiem oddziału chirurgicznego MON. W 1946 r. zwolniony ze służby wojskowej objął asystenturę w Instytucie Traumatologii, mieszczącym się w Szpitalu Dzieciątka Jezus, na parterze prawego skrzydła ocalałego budynku, tzw. podkowy. W 1948 r. Instytut został włączony do Wydziału Lekarskiego UW, a w 1950 r. w związku z reorganizacją szkolnictwa medycznego Klinikę Ortopedyczną włączono do Warszawskiej Akademii Medycznej, co pozwoliło na prowadzenie przewodów doktorskich i habilitacyjnych. Tak więc lwowska szkoła ortopedyczna prof. Grucy zmieniła nazwę na warszawską, która łącznie z poznańską szkołą prof. Degi przyczyniła się do rozwoju na światową miarę polskiej ortopedii. Tymczasem na początku 1951 r., po uzyskaniu habilitacji, Garlicki został wezwany do ówczesnego ministra zdrowia dr. Jerzego Sztachelskiego, który zaproponował mu objęcie Wojewódzkiego Instytutu Chirurgii w Piekarach Śląskich, w miejsce dr. Władysława Sowińskiego (Garlicki pracował z nim we Lwowie do wojny). Docent Garlicki wyraził zgodę na wyjazd na Śląsk pod warunkiem, że będzie wojewódzkim specjalistą w dziedzinie ortopedii i traumatologii i z nowym rokiem obejmie kierownictwo nowo tworzonej Kliniki Ortopedycznej w Bytomiu. Do wyjazdu z Warszawy (poza dr. Zderkiewiczem) nie było chętnych. Mimo to Garlicki zorganizował po dwóch latach XI Ogólnopolski Zjazd Ortopedyczny i został rektorem Śląskiej Akademii Medycznej. Ku zdziwieniu prof. Garlickiego, Front Jedności Narodu wytypował go na kandydata do Sejmu z Zabrza. W 1957 r. został posłem oraz wiceprzewodniczącym Sejmowej Komisji Zdrowia i Wychowania Fizycznego. Do normalnych problemów doszły nowe, włącznie z obowiązkiem spotkań z wyborcami. Oficjalne powołanie do czynnej służby wojskowej sprawiło, że po 12 latach organizował ponownie oddział chirurgiczny szpitala MON-owskiego. W 1957 r. Rada Ministrów zezwoliła na organizowanie WAM w Łodzi. Rektorem uczelni i kierownikiem ortopedii został prof. Garlicki (który w 1952 r. uchwałą Rady Państwa został mianowany generałem brygady). W 1965 r., po przejściu na emeryturę szefa Kliniki Ortopedycznej AM w Warszawie prof. Grucy, postanowił wrócić na stare śmiecie. Przy obopólnej zgodzie ministra obrony narodowej oraz ministra zdrowia został mianowany przez Radę Wydziału i rektora na szefa Katedry i Kliniki Ortopedii Akademii Medycznej w Warszawie. Prof. Garlicki, wybitny przedstawiciel warszawskiej szkoły ortopedycznej, to nie tylko mistrz techniki operacyjnej wymagający od asystentów ścisłości i doskonałości w czasie wykonywanych operacji, ale także humanista i człowiek dużej kultury osobistej, którego trudne położenie w czasie wykonywania ciężkiego zabiegu operacyjnego czy niezwykle komplikująca się sytuacja nigdy nie denerwowały, a raczej prowokowały do wiersza: "Skały z drogi, sępy z drogi.... Ja pędzę, ja nie znam trwogi...." Taka czy inna strofa wiersza popychała sprawę, rozwiązywała kłopoty, wyładowywała emocje. Uwielbiał klasyków, urzekał go rytm i piękno polskiego wiersza. Często quiz literacki w czasie ciężkiej harówki na sali operacyjnej ostrego dyżuru, odgadnięcie nazwy i autora recytowanego przez profesora fragmentu poezji promowało asystenta. Zresztą z tymi promocjami było różnie; nieraz awansował ludzi, o których wiedział, że im brak doświadczenia, brak wielu niezbędnych wiadomości teoretycznych i praktycznych. Czym się kierował? Intuicją? Przeznaczeniem? Wiarą w swego asystenta? Najczęściej taki nominat zdawał egzamin, z samozaparciem i oddaniem realizował zamierzenia Szefa. Często takiego młodego asystenta koledzy próbowali umniejszyć, aby mu się w głowie nie przewróciło; węszyli jego błędy, podkreślali i krytykowali jego nieudolność, chcieli go unicestwić, odbierając wiarę w siebie. Wtedy wkraczał Profesor, który widział w nas pozytywne wartości, starał się je rozwijać, by przyczynić się do wzrostu dobra. Bezwzględnie tępił zło. Następnym szefem Pałacu Grucy został prof. Witold Szulc. Był jednym z czwórki asystentów prof. Garlickiego, obok profesorów H. Tkaczuka, Z. Salomona, i R. Kreczki, którzy cały czas towarzyszyli prof. Garlickiemu od Bytomia do Warszawy. Stopień naukowy doktora medycyny nadała mu w 1961 r. Rada Wydziału Lekarskiego WAM w Łodzi na podstawie rozprawy doktorskiej pt. "Przodoskręcenie górnej nasady kości udowej we wrodzonych niedorozwojach i zwichnięciach stawów biodrowych", a stopień naukowy doktora habilitowanego w 1969 r. Rada Wydziału AM w Warszawie na podstawie rozprawy habilitacyjnej pt. "Wartość stawu biodrowego po operacyjnym leczeniu wrodzonego zwichnięcia zmodyfikowanym sposobem Codivilli-Colonny". Olbrzymia większość prac prof. Szulca, podobnie jak prof. Grucy, poświęcona była zmianom zwyrodnieniowym stawu biodrowego. Wyrazem uznania dla prof. Szulca było zapraszanie go jako wykładowcy na kurs poświęcony bezcementowej protezoplastyce w Szwajcarii. Świetnej znajomości patologii biodra, jak również sposobów i technik leczenia wad i chorób stawu ortopedia polska zawdzięcza rozważny dobór typów endoprotez i rozszerzenie wskazań do ich stosowania. W 1979 r. w Klinice został zorganizowany Bank Endoprotez, zajmujący się opiniowaniem propozycji importowych firm produkujących endoprotezy biodra i kolana oraz ich testowaniem i dystrybucją w kraju. Od 1982 r. prof. Szulc pełnił funkcje wiceprzewodniczącego, a następnie do końca życia był przewodniczącym Krajowego Nadzoru Specjalistycznego ds. ortopedii i traumatologii. Największą satysfakcję sprawiała mu praca chirurga, której nie można zmierzyć liczbą publikacji, doktoratów czy habilitacji. Ogromu Jego wysiłku i zaangażowania na tym polu nie da się zmierzyć niczym. Ta praca to tysiące wykonanych operacji, to szeregi przebadanych i konsultowanych chorych, to nieprzespane noce, to stała walka o życie i zdrowie oddanych Jego opiece ludzi. W prowadzonej przez siebie klinice promował 5 profesorów, z których jeden, prof. Andrzej Górecki, objął po nim kierownictwo Kliniki, z wyboru Rady Wydziału Lekarskiego, Senatu i Rektora Akademii Medycznej. Wojciech Maria Kuś ![]() ![]() ![]() ![]() |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2005
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl
Data utworzenia: 2007-04-04