
|

Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2001 Gazety Lekarskiej Numer 2001-11 Słowo Redaktora Naczelnego
Od wyborczych obietnic zdążyło nam zaszumieć w głowach. Mój sąsiad,
starszy pan, przepowiedział, że wybory wygrają ci, którzy powiedzą,
że zlikwidują matury i kasy chorych. I miał rację, tak mówili.
Wyborcy i tym razem przykładali większą uwagę do tego, co kto
powiedział, niż do tego kto i co już zrobił.
Ekipa Leszka Millera zaczęła rządzić i - jak obiecywała - zaczęła
przywracać normalność. Już pierwszego dnia, stanowisko wicemarszałka
sejmu powierzyła człowiekowi, którego nazwisko właśnie wyleciało mi
z pamięci, a który jeszcze parę tygodni temu najwyższych dostojników
państwowych i narodowych bohaterów nazywał głąbami, nierobami, złodziejami
i półgłówkami. Rozumiem, że koalicja SLD-PSL postąpiła tak dla świętego
spokoju i w naiwnym przekonaniu, że laska marszałkowska to przecież nie
kłonica. Negatywny bohater licznych rozpoczętych procesów sądowych i
drwin ze sprawiedliwości, będzie mógł dziś zasłonić się
immunitetem. A nawet gdyby policja zatrzymała jakiegoś innego posła na
gorącym uczynku, czyli np. blokowaniu skrzyżowania, marszałek będzie mógł
nakazać jego zwolnienie. Ciekawe, czy jak mu się coś teraz nie spodoba
w Sejmie, czy nie zechce wyrazić swojej dezaprobaty nieopodal na skrzyżowaniu
Wiejskiej z Górnośląską?
Jeszcze nie zgasły reflektory i flesze oblegających parlament reporterów,
kiedy dowiedzieliśmy się, że nowa matura, która miała wystartować
wiosną, będzie dopiero w roku szkolnym 2004/2005, czyli tuż przed następnymi
wyborami, chyba po to, aby znowu mamić wyborców obietnicami przywracania
normalności. Za trzy lata maturę będą zdawać obecni uczniowie gimnazjów,
którzy będą przygotowani do takiego sposobu sprawdzania ich wiedzy.
Dzisiejsi maturzyści nie są do tego gotowi - oznajmiła po pierwszym
posiedzeniu rządu minister edukacji i sportu Krystyna Łybacka.
Optymistycznie i dziarsko zabrzmiały pierwsze na urzędzie słowa nowego
ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego, który pytany na jakie
ograniczenia w związku z dziurą budżetową zgodzi się w swoim
resorcie, odpowiedział: "Na żadne". Nawet znany orędownik
przywracania normalności i nadziei minister spraw zagranicznych Włodzimierz
Cimoszewicz przyznał, że propozycje ograniczeń wydatków w jego
resorcie "są z bólem do zaakceptowania". A nasz, twardo i bez
grymasów, powiedział, że nie i już.
Leszek Miller ma opinię polityka i człowieka silnego. Dobrze byłoby, żeby
tę cechę wykorzystał do powstrzymania zapędów lokalnych kacyków,
gotowych teraz w poczuciu triumfalizmu powyrzucać ze stanowisk zdolnych i
mądrych ludzi i zamienić ich na miernych, ale wiernych towarzyszy. Mam
nadzieje, że Leszek Miller udowodni, że jego partia jest już inna, nie
jest ani dogmatyczna, ani demagogiczna, ani populistyczna, i że kieruje
się dobrem kraju i powodzeniem jego obywateli, a nie przywracaniem
normalności i nadziei.
Marek Stankiewicz
redaktor naczelny
gazeta@nil.org.pl
Gazeta Lekarska - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|