
|

Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2001 Gazety Lekarskiej Numer 2001-11 Na marginesie Kodeksu Etyki Lekarskiej
Artykuł 38 primo
1. Lekarz powinien z poczuciem szczególnej
odpowiedzialności odnosić się do procesu przekazywania życia
ludzkiego.
W ostatnich latach proces przekazywania życia stał się jednym z najważniejszych
problemów bioetycznych, żywo dyskutowanym w szerokich kręgach nie tylko
medycznych. Powodem tego jest ogromny postęp, jaki dokonał się w
dziedzinie genetyki, zwłaszcza za sprawą tzw. inżynierii genetycznej.
Już w latach siedemdziesiątych uczeni amerykańscy, widząc zagrożenie
jakie niesie z sobą dynamiczny rozwój biologii molekularnej, postulowali
potrzebę określenia granic dopuszczalności genetycznych eksperymentów.
Zdawali sobie sprawę, że dokonujący się postęp szybko może
doprowadzić do punktu, w którym trzeba będzie zdecydować czy można
klonować osobniki ludzkie i prowadzić sztuczną hodowlę ludzi. Dziś
problem ten nie jest już natury science fiction i przy obecnych możliwościach
nauki oraz biotechnologii byłoby to możliwe.
Dlatego Konferencja Generalna UNESCO w 1997 r. uchwaliła Powszechną
Deklarację o Genomie Ludzkim i Prawach Człowieka, w której
jednoznacznie stwierdzono, że klonowanie reprodukcyjne istot ludzkich nie
powinno być dozwolone jako sprzeczne z godnością człowieka. Równie
krytyczne stanowisko w sprawie manipulacji genetycznych zajęła Rada
Europy, która podkreśliła, że wolność prowadzenia badań naukowych
nakłada na środowisko naukowców określone obowiązki i wymaga
odpowiedzialności za zdrowie i bezpieczeństwo społeczeństwa.
Szybko rozwijające się techniki klonowania nie wzbudzały poważniejszych
wątpliwości etycznych dopóki dotyczyły powielania roślin i zwierząt.
Wiązano z nimi duże nadzieje zwiększenia produkcji rolnej i przemysłowej.
Pojawiały się wprawdzie opinie, że procedury te mogą prowadzić do
zaniku zmienności gatunkowej i powodować genetyczne skostnienie ras i
gatunków, ale dopiero w chwili, gdy pojawiła się realna możliwość
zastosowania technik wegetatywnych do "produkcji" istot ludzkich
bioetycy zgodnie stwierdzili, że jest to moralnie niedopuszczalne i w
krajach europejskich klonowanie reprodukcyjne ludzi zostało prawnie
zakazane. Wielu uważa nawet, że trzeba wprowadzić całkowity zakaz
prowadzenia wszelkich badań i eksperymentów w zakresie inżynierii
genetycznej u ludzi.
Genetycy obawiają się, że wielokrotne klonowanie jednego osobnika może
prowadzić do utraty tożsamości przez członków klonu i naruszyć
fundamentalną zasadę etyki o niepowtarzalnej wartości każdego człowieka.
Jednak nie wszystkie kraje przyjmują tak restrykcyjne stanowisko i nie można
wykluczyć, że przykładowo w krajach azjatyckich będą prowadzone prace
zmierzające do sklonowania istot ludzkich.
Nieprzypadkowo wiele technik stosowanych w inżynierii genetycznej
opracowano w tym regionie świata. Pierwszego klonowania wyłącznie w obrębie
gatunku ludzkiego dokonano w Seulu, a techniki przenoszenia materiału
genetycznego do jądra komórkowego opracowano w Honolulu. Duży wpływ na
to mają rozpowszechnione w tych krajach religie i filozofie, jakże
odmienne od chrześcijańskich tradycji kultury zachodnioeuropejskiej.
Dlatego pomimo przyjętych deklaracji o zakazie klonowania ludzi, nie ma
pewności, że prace w tym kierunku nie będą kontynuowane.
Problem przekazywania życia jest z pewnością sporem ideologicznym. W
Europie, w obawie przed nadmierną instrumentalizacją człowieka, przeważają
przeciwnicy klonowania reprodukcyjnego. Dopuszcza się jednak klonowanie
niereprodukcyjne w celach terapeutycznych. Znacznie bardziej rygorystyczne
stanowisko zajmuje Kościół katolicki, który sprzeciwia się oderwaniu
rozmnażania od miłości, eliminacji pojęcia rodziców i uważa
klonowanie za sprzeczne z prawem naturalnym i godnością człowieka. Z
drugiej strony nie brak też utylitarnego liberalizmu podkreślającego
olbrzymie możliwości medyczne i ekonomiczne tkwiące w wykorzystaniu osiągnięć
inżynierii genetycznej w praktyce.
Jakże mizernie przedstawiają się zapisy Kodeksu Etyki Lekarskiej w
zestawieniu z żywą dyskusją toczącą się w świecie na temat
etycznych aspektów prokreacji. Jest to tym dziwniejsze, że Kodeks powstał
stosunkowo niedawno, kiedy docierały już do prasy sensacyjne doniesienia
na temat postępu genetyki, a w Europie trwały prace legislacyjne nad
zakresem dopuszczalności prac genetycznych u ludzi.
Podczas gdy Polska, będąc członkiem międzynarodowych społeczności,
została zobowiązana do przyjęcia restrykcyjnych przepisów prawnych w
dziedzinie eksperymentów genetycznych, polskie zapisy etyczne nie są
zbyt wymagające od środowiska medyczno-naukowego.
Rada Europy wezwała państwa członkowskie do ograniczenia wykorzystania
embrionów lub płodów ludzkich wyłącznie do celów terapeutycznych.
Uchwaliła również zakaz nadużywania i manipulowania technikami
genetycznymi, a w szczególności wykonywania takich eksperymentów
genetycznych jak tworzenie identycznych istot ludzkich przez klonowanie,
implantacji embrionów ludzkich do zwierząt i odwrotnie, łączenia gamet
ludzkich i zwierzęcych, tworzenie chimer lub hybryd w oparciu o ludzki
materiał genetyczny, ektogenezy, czyli tworzenia samodzielnej istoty poza
organizmem kobiety, prowadzenia badań naukowych na zdolnych do życia
embrionach ludzkich, utrzymywania przy życiu embrionów in vitro po 14
dniach od zapłodnienia. Trudno zatem zrozumieć dlaczego Kodeks Etyki
Lekarskiej nie zajął jednoznacznego stanowiska w tak ważkich sprawach.
Wyodrębniono w Kodeksie podrozdział dotyczący prokreacji, ale równocześnie
żaden z zapisów w nim zawartych nie poruszył istotnych kwestii związanych
z tym problemem.
Co gorsza, istniejące zapisy etyczne budzą poważne zastrzeżenia. Czy
normy deontologiczne mogą opierać się na tak subiektywnym kryterium jak
"poczucie odpowiedzialności"? Niemieccy przywódcy wprowadzając
w życie haniebne zasady eugeniczne polegające na likwidacji osób
psychicznie chorych, eksterminacji Żydów czy Romów mieli poczucie
odpowiedzialności za czystość rasy niemieckiej. Pojęcie to może
usprawiedliwiać bardzo niecne działania i nie może być podstawą do
oceny etycznej postawy.
Od lekarzy wymaga się odpowiedzialności za proces przekazywania życia,
nie zaś samego poczucia odpowiedzialności. Człowiek bezkrytycznie
przekonany o swych racjach nie może być oskarżony o naruszenie norm
etycznych, skoro zapisano, że wystarczy, aby miał poczucie
odpowiedzialności.
W Kodeksie nie sprecyzowano również czy chodzi o odpowiedzialność za
życie jednostki czy społeczności. To niezwykle ważne rozróżnienie,
gdyż w przeszłości wielokrotnie próbowano usprawiedliwiać ludobójstwo
względami społecznymi, wyborem mniejszego zła i poczuciem
odpowiedzialności za losy narodu. Natomiast sprzeciw na prowadzenie
eksperymentów genetycznych u ludzi wynika z przyznania pierwszeństwa
istocie ludzkiej przed wyłącznym interesem społeczeństwa lub nauki.
Nie wiadomo także jak rozumieć bardzo nieprecyzyjne określenie
"odnosić się do procesu przekazywania życia". Wydaje się, że
obowiązków lekarzy w procesie przekazywania życia nie można sprowadzić
tylko do odnoszenia się z poczuciem odpowiedzialności.
Powyższy paragraf przypomina bardziej zapisy dyplomatyczne niż etyczne,
gdyż sprowadza się do tego, jak by to napisać, żeby nic z tego nie
wynikało. Tak naprawdę w oparciu o powyższy zapis z etycznego punktu
widzenia dopuszczalna jest każda postawa w sprawach prokreacji.
Od Kodeksu Etyki Lekarskiej z lat dziewięćdziesiątych należałoby
oczekiwać czegoś więcej. Nie zajęto żadnego stanowiska w stosunku do
eugeniki zarówno pozytywnej, jak i negatywnej, nie wypowiedziano się czy
lekarz ma prawo ingerować w strukturę genetyczną populacji ludzkiej,
aby ją "uszlachetnić", czy może wpływać na jakość wyposażenia
genetycznego poszczególnych jednostek.
W społeczności lekarskiej musi być głęboko zakorzeniona świadomość,
że nikt nie może być dyskryminowany z powodu swojego wyposażenia
genetycznego i że godność człowieka nie jest uzależniona od jego cech
genetycznych.
Te powszechnie akceptowane normy etyczne powinny znaleźć się w Kodeksie
Etyki Lekarskiej.
Tadeusz Maria Zielonka
Gazeta Lekarska - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|