Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2003 Gazety Lekarskiej  Numer 2003-02  Oczekiwania wyższe niż przeciętne 

Czy lekarz przed sądem lekarskim odpowiada za postępowanie w życiu prywatnym?

W czasie kłótni domowej lekarz uderzył żonę, która w wyniku urazu zmarła. Wydarzenie to było oczywiście powodem wszczęcia dochodzenia przez prokuraturę, zakończonego procesem karnym i skazaniem na karę więzienia. Po odbyciu części kary lekarz został wypuszczony na wolność. Sąd zobowiązał go do podjęcia pracy i opieki nad dziećmi.

Wówczas rzecznik odpowiedzialności zawodowej wszczął postępowanie wyjaśniające zakończone przedstawieniem zarzutów zadania ciężkiego urazu, który miał skutek śmiertelny oraz zatajenia urazu przed lekarzami udzielającymi pomocy. Sąd pierwszej instancji nie potwierdził drugiego zarzutu, natomiast uznał, że zadanie ciężkiego urazu, choć nie ma bezpośrednio związku z zawodem lekarza, narusza zasady Kodeksu Etyki Lekarskiej i orzekł karę nagany.
Od tego orzeczenia odwołał się ukarany lekarz, który uważał, że w jego sprawie nastąpiło przedawnienie zarówno wszczęcia postępowania, jak i karalności oraz wniósł o zmniejszenie kary. Naczelny Sąd Lekarski stwierdził, że przedawnienie w tej sprawie następuje nie wcześniej niż przedawnienie karne. Zdaniem Sądu kara orzeczona przez OSL była niewspółmiernie łagodna. NSL jest jednak związany granicami odwołania, które zostało wniesione wyłącznie na korzyść ukaranego i utrzymał w mocy orzeczenie OSL.
Orzeczenie NSL było ostateczne, co oznacza, że stronom i pokrzywdzonemu nie przysługiwało już prawo wniesienia odwołania.
Jednak prezes Naczelnej Rady Lekarskiej wniósł do Sądu Najwyższego rewizję nadzwyczajną na niekorzyść ukaranego powołując m.in. niewspółmierność kary do przewinienia.
Sąd Najwyższy postanowił uchylić zaskarżone orzeczenia sądów lekarskich i skierować sprawę do ponownego rozpoznania przez OSL. Zwrócił uwagę, że gdy chodzi o drugi zarzut, rozstrzygnięcie OSL było trafne, gdyż nie można oczekiwać, aby obwiniony oskarżał sam siebie ujawniając zadanie urazu poszkodowanej. Natomiast gdy chodzi o pierwszy zarzut, OSL nie przeprowadził wystarczającego postępowania dowodowego w tym zakresie i dlatego nie wiadomo na czym oparł orzeczenie o winie.
OSL ponownie orzekł karę nagany i podkreślił, że w procesie karnym ustalono, iż obwiniony popełnił czyn nieumyślnie. Kiedy po wyjściu na wolność, zgodnie z zaleceniem sądu, podjął pracę zawodową, wykonywał ją nienagannie. Dlatego kara nagany - zdaniem sądu - jest wystarczająca.
Od tego orzeczenia odwołanie złożył rzecznik odpowiedzialności zawodowej, według którego

kara była niewystarczająca

wobec ciężkości przewinienia. Rozpatrując odwołanie NSL utrzymał w mocy orzeczenie OSL. W uzasadnieniu Sąd zwrócił uwagę, że ukarany lekarz odbył już karę pozbawienia wolności i że od 5 lat powrócił do wykonywania zawodu. Opinie o jego pracy są pozytywne. Kara nagany za czyn, który popełnił byłaby niewątpliwie wysoce niewłaściwa bezpośrednio po jego dokonaniu. Jednak w zmienionej sytuacji życiowej, po odbyciu kary więzienia i upływie czasu, jest w ramach odpowiedzialności zawodowej karą racjonalną.
Orzeczenie NSL zakończyło postępowanie w trybie odpowiedzialności zawodowej.
Sprawa ta przeszła przez wszystkie instancje przewidziane w trybie odpowiedzialności zawodowej. Wykorzystano też wszystkie możliwości odwoływania się, nie wyłączając rewizji nadzwyczajnej. Trudno byłoby więc twierdzić, że została rozpatrzona pochopnie, bez uwzględnienia całej złożoności problemu i wysłuchania argumentów stron. Problemami zaś, które były nie tylko przyczyną licznych argumentów prawnych, ale i bardzo emocjonalnych wypowiedzi w mediach, są zakres odpowiedzialności zawodowej i jej relacje do odpowiedzialności przed sądami powszechnymi.
Złożoność tych zagadnień można próbować skrótowo przedstawić w formie pytań:

Czy lekarz wykonuje praktykę lekarską przez 24 godziny na dobę i w każdym miejscu?
Czy w życiu prywatnym wymagania etyczne wobec lekarza powinny być wyższe niż wobec każdego obywatela?
Czy tryb odpowiedzialności zawodowej obejmuje zdarzenia, które mają miejsce poza praktyką lekarską?
Czy kara wymierzona przez sąd powszechny powinna pociągać za sobą również karę w trybie odpowiedzialności zawodowej?
Czy osoba skazana za przestępstwo nie mające związku z wykonywaniem zawodu lekarza może go nadal wykonywać?


Przepisy prawne dotyczące odpowiedzialności zawodowej lekarzy nie dają jednoznacznych odpowiedzi na powyższe pytania. Sprawy, w których sądom lekarskim przychodzi oceniać postępowanie nie mające związku z praktyką lekarską są rzadkie. Dlatego zarówno interpretacja przepisów, jak i orzeczenia mogą być dyskusyjne. Wieloinstancyjność postępowania, uprawnienia pokrzywdzonego do złożenia odwołania od orzeczenia sądu pierwszej instancji (co powoduje, że staje się on praktycznie stroną postępowania) udział doświadczonych sędziów Sądu Najwyższego w postępowaniu w drugiej instancji, zapewniają możliwość bardzo dokładnej analizy wszystkich argumentów i wydanie sprawiedliwego orzeczenia.
Jeżeli więc Czytelnik oczekuje, że w tym artykule znajdzie jednoznaczną odpowiedź na wymienione wyżej i nie wymienione pytania, to na pewno się zawiedzie. Moim celem jest przytoczenie niektórych argumentów rozważanych przez sąd oraz zachęta do dyskusji i do zastanowienia się, jak na te pytania można odpowiedzieć.
Nie ulega wątpliwości, że bardzo wiele osób chciałoby,

aby lekarz był doskonałym

fachowcem oraz człowiekiem pod każdym względem wyjątkowym, zasługującym na całkowite zaufanie. Badania opinii pacjentów wskazują, że oczekują oni od lekarzy nie tylko sprawności zawodowej, ale i nienagannej postawy etycznej. Zaufanie do lekarza opierają na łącznym występowaniu tych cech. Prawdopodobnie oczekują, aby tak było w każdej sytuacji i o każdej porze. Lekarz nie mógłby więc pozwolić sobie na żadne zachowanie, które ograniczyłoby uzyskanie pomocy lub poddało w wątpliwość zaangażowanie i stawianie dobra chorego na pierwszym miejscu.
Patrząc jednak od drugiej strony, wykonywanie zawodu lekarza musi mieć określone ramy czasowe oraz miejsce. Wszystko co dzieje się poza tymi ramami jest życiem prywatnym. Lekarz po zakończeniu pracy staje się osobą taką samą jak każdy inny obywatel. Idąc dalej tym tokiem rozumowania można twierdzić, że odpowiedzialność zawodowa dotyczy wyłącznie tego, co dzieje się w związku z wykonywaniem praktyki lekarskiej, a rozciąganie obowiązków wynikających z wykonywania szczególnego zawodu na prywatny czas lekarzy jest nieuzasadnione czy wręcz bezprawne. Jeżeli lekarz w czasie prywatnym dopuścił się czynu karalnego, to powinien zań odpowiadać jak każdy inny obywatel.
Kodeks Etyki Lekarskiej zawiera w art. 1 sformułowania, które można odnieść do wszystkich zachowań lekarza. "Zasady etyki lekarskiej wynikają z ogólnych norm etycznych. Zobowiązują one lekarza do przestrzegania praw człowieka i dbania o godność zawodu lekarskiego. Naruszeniem godności zawodu jest każde postępowanie lekarza, które podważa zaufanie do zawodu." Ponieważ nie mówi się tu jednoznacznie o postępowaniu w związku z wykonywaniem zawodu, należy sądzić, że chodzi również o postępowanie w życiu prywatnym. Ustawa o zawodzie lekarza (art. 5) mówi, że prawo wykonywania zawodu przyznaje się lekarzowi, który "wykazuje nienaganną postawę etyczną", co w praktyce oznacza, że nie był karany (lub kara uległa zatarciu). Jeżeli więc lekarz dopuszcza się czynów karalnych lub niemoralnych, o których chorzy wiedzą, najprawdopodobniej nie będzie cieszył się dostatecznym zaufaniem, a negatywna ocena będzie rzutowała na ocenę całego środowiska lekarskiego.
Od drugiej strony można słusznie twierdzić, że na pewno nie w każdej sytuacji karalne lub moralnie naganne postępowanie lekarza narusza godność zawodu. Jeżeli nie jest on identyfikowany przez otoczenie jako lekarz, lecz jako "zwykły" obywatel, godność zawodu i zaufanie nie są naruszone. Nie każdy czyn karalny lub negatywnie oceniany moralnie rzutuje negatywnie na wykonywanie zawodu. Należy jednak zwrócić uwagę, że prawie każdy człowiek w miejscu zamieszkania nie jest anonimowy i nie może uniknąć kojarzenia go z wykonywanym zawodem.
W obowiązującym w naszej cywilizacji modelu praktyki lekarskiej od lekarzy oczekuje się czegoś więcej niż tylko sprawności zawodowej. W większości społeczeństw rekompensatą za spełnianie tych oczekiwań jest wysoka pozycja społeczna i dobre wynagrodzenia. Wpływ zdarzeń spoza praktyki na prawo wykonywania zawodu jest oceniany różnie. W Wielkiej Brytanii tolerancja jest bardzo niska i większość czynów karanych w sądach powszechnych powoduje również kary w trybie odpowiedzialności zawodowej. Kraje skandynawskie dużo bardziej oddzielają pracę zawodową od życia prywatnego.
Z powodu malejącego zaufania do lekarzy, narastającej roszczeniowości i w związku z mniejszą atrakcyjnością finansową pojawia się nowy model wykonywania zawodu. Zwraca się w nim uwagę przede wszystkim na formalną i merytoryczną poprawność stosowanych procedur oraz na zagwarantowaną w ramach organizacyjnych dostępność świadczeń.

Życie prywatne lekarza

jest oddzielone od pracy, a partnerem chorego jest głównie instytucja.
W Polsce przepisy dotyczące odpowiedzialności zawodowej nie przewidują możliwości uznania winy lekarza i odstąpienia od wymierzenia kary. Zasadę tę potwierdził w jednej z rozpatrywanych w trybie rewizji nadzwyczajnej spraw Sąd Najwyższy. Jednak zarówno sądy okręgowe, jak i Naczelny Sąd Lekarski w szczególnych sytuacjach odstępowały od wymierzenia kary. Uzasadnieniem może być na przykład to, że kara wymierzona przez sąd powszechny była wystarczająca i ponowne karanie nie spełni żadnego pozytywnego celu.
Orzeczenia takie wskazują, że postępowanie w trybie odpowiedzialności zawodowej nie powinno być prowadzone w oderwaniu od postępowań w innych trybach.
Na podstawie przedstawionej sprawy można też wnioskować, że sądy lekarskie w Polsce nie są skłonne całkowicie oddzielać postępowania lekarzy w życiu prywatnym od wykonywania zawodu i że lekarze powinni w każdej sytuacji zdawać sobie sprawę z wyższych niż przeciętne oczekiwań jakie ma wobec nich społeczeństwo.

Romuald Krajewski
Autor jest przewodniczącym NSL

Gazeta Lekarska 2003-02 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04