Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2003 Gazety Lekarskiej  Numer 2003-02  Śladem naszych publikacji - "Na marginesie Kodeksu Etyki Lekarskiej" 

W "GL" 12/2002 rozważania nad przepisami Kodeksu Etyki Lekarskiej dotyczyły ustępu 2 z artykułu 53. Problem odpowiedzialności lekarzy pełniących funkcje kierownicze za rozwój zawodowy podległych im kolegów zawsze był bardzo ważny, a w czasach ekonomizacji ochrony zdrowia jest ważny szczególnie. Kiedy każda nieobecność w miejscu pracy jest albo problemem organizacyjnym, albo może być pretekstem do zwolnienia, tylko osoby pełniące funkcje kierownicze mogą zapewnić możliwość szkolenia.
Na pewno można by długo mówić, jak realizacja tego obowiązku wygląda w praktyce.
Znaczna część artykułu dotyczy jednak spraw właściwie zupełnie z tytułowym przepisem Kodeksu niezwiązanych.
Osoby pełniące funkcje kierownicze rzeczywiście często egzaminami specjalizacyjnymi się zajmują, ale nie należy to do obowiązków kierowniczych. Jeżeli w związku z egzaminami dopuściłyby się czynów niezgodnych z etyką lekarską i poniosły odpowiedzialność, artykuł 53 ustęp 2 nie miałby zastosowania.
Problem, który skłonił mnie do napisania tych uwag nie polega na niewłaściwym - przynajmniej z punktu widzenia odpowiedzialności zawodowej - zastosowaniu artykułu Kodeksu, lecz na argumentacji, której użyto, aby zwrócić uwagę na nieetyczne czy wręcz przestępne postępowanie lekarzy w związku z egzaminami specjalizacyjnymi. Wydaje mi się, że jest to argumentacja podążająca śladem tzw. medialnej dyskusji na tematy związane ze środowiskiem lekarskim i sądzę, że taki sposób dyskutowania na łamach "GL" jest niewłaściwy.
W wydaniu popularnym, dla "publiczności", sensacyjne poruszanie nabrzmiałych problemów, bicie na alarm, tworzenie afer, ferowanie wyroków, są - jak wszyscy doświadczamy - na porządku dziennym. "GL" jest jednak forum dyskusji lekarzy o sprawach lekarskich i życzyłbym sobie i wszystkim lekarzom, aby ta dyskusja opierała się na dobrze sprawdzonych faktach.
Nie wiem, jakie są polskie testowe egzaminy specjalizacyjne. Można się spodziewać, że są różne - lepsze i gorsze. Ocena testów - w odróżnieniu od oceny egzaminów ustnych - nie jest sprawą uznania czy osobistych opinii. Znane są i stosowane metody pozwalające ustalić różne cechy poszczególnych pytań i całego zestawu, stopień "współpracy" zdających, prawdopodobieństwo przecieków. W wypowiedziach na temat egzaminów na forum "GL" chciałbym te dane poznać. Może wyniknie z nich czarny obraz lub może różowy, ale nie chciałbym, aby opinia w tak ważnej sprawie była kształtowana tylko na podstawie najgłębszego przekonania lub świętego oburzenia autorów artykułów. Jeżeli nikt takich badań w Polsce nie robi, to na pewno mamy problem, ale o rzeczywistej jakości testów nadal nic nie wiemy i nie mamy wiarygodnych podstaw do ich krytykowania.
Jak wszyscy obywatele naszego kraju słyszałem o przerażających, bulwersujących, karygodnych aferach powodowanych przez lekarzy. Gdy dowiaduję się o nich ze źródeł, które mają głównie na celu zapewnienie sobie publiczności, wiem czego się spodziewać i nie dziwię się, że późniejsze dochodzenia i postępowania, a czasem i rozprawy nie potwierdzają sensacyjnych doniesień. Chciałbym jednak, by istniały źródła, które mówią o problemach lekarzy w sposób wyważony, oparty na sprawdzonych faktach i chciałbym, aby "GL" była takim źródłem.
Koledzy z Wielkiej Brytanii, którzy są wobec tak zwanej opinii publicznej w bardzo podobnej do naszej sytuacji, zwrócili uwagę na pozornie oczywisty fakt. W każdej dostatecznie licznej grupie społecznej na pewno są osoby niekompetentne, nieetyczne i przestępcy. Jeżeli ktoś ogłasza ten fakt jako sensację, to zapewne szuka na wszelkie sposoby sensacji. Chciałbym, aby w "GL", zwłaszcza w dyskusjach o etyce lekarskiej, sensacji nie było.
Nie wiem, ilu lekarzom w Polsce udowodniono sprzedawanie egzaminów specjalizacyjnych, ilu w innych krajach. Gdyby liczba ta w Polsce była duża, mielibyśmy jako środowisko duży problem. Gdyby były to pojedyncze przypadki, nie byłoby to zaskoczeniem, bo system ochrony zdrowia od wielu lat zmusza pracowników do uzupełniania swoich dochodów i w takiej sytuacji na całym świecie część ludzi wykorzystuje również mniej lub bardziej nielegalne sposoby. Jeżeli jest to tylko pomówienie - nawet bardzo rozpowszechnione - cała dyskusja byłaby o niczym i przypominałaby polowanie na czarownice, których nie było, ale ileż na ich temat wylano atramentu, wygłoszono płomiennych mów i rozdarto szat.
Poruszanie sumień i bicie na alarm są czasami potrzebne. Pojawiają się bowiem nowe problemy, świadomość których jest niska. Pojawiają się działania, z których bezprawności nikt nie zdaje sobie sprawy. W takich sprawach o fakty może być bardzo trudno, co nadal nie zwalnia od odpowiedzialności za wygłaszane opinie i twierdzenia.
Wszyscy wiemy, że nie należy sprzedawać ani kupować egzaminów, wszyscy słyszeliśmy, że ktoś gdzieś egzaminy sprzedawał i kupował. Czy to wystarczy, żeby pisać o "procederze" wśród lekarzy? Zapewne wystarczy aż nadto w polujących na sensację mediach. Ale powinniśmy żądać, by przynaj­mniej w "GL" zanim ktoś tym "zdeprawowanym doktorom" dołoży, postarał się wiarygodnie wykazać, że problem istnieje, ma taki, a nie inny zakres, tak, a nie inaczej wygląda w porównaniu z innymi krajami.
Na pewno trzeba się zastanawiać jak ograniczać niezgodne z etyką i prawem postępowanie. Dyskusja musi jednak opierać się na faktach. Jeżeli opiera się o informacje typu "wszczęto postępowanie", "wszyscy o tym wiedzą", "tak się mówi", "wystarczy porozmawiać" itd., jedynym efektem jest niepokój, uczucie zagrożenia, bezsilności. Tak tworzy się atmosferę nagonki i obwiniania bez konieczności dowodzenia czegokolwiek. Nie ma to nic wspólnego ani z etyką, ani z rozwiązywaniem rzeczywistych problemów. Jeżeli nawet musimy - lekarze w Polsce i w wielu innych krajach - w takiej atmosferze żyć, nie powinniśmy zgadzać się na takie zjawiska w naszym środowisku.

Romuald Krajewski
przewodniczący NSL

Gazeta Lekarska 2003-02 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04