Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2007 Gazety Lekarskiej  Numer 2007-12  Czas na nowo  

Od 1 stycznia 2008 r. zmieniają się przepisy dotyczące czasu pracy lekarzy.


Wreszcie (środowisko walczyło o tę zmianę od dawna) dyżury zostały wliczone w czas pracy. Teoretycznie będzie lepiej - lekarze będą pracować mniej, pacjenci tym samym będą bezpieczniejsi. Niestety, zanosi się na to, że pięknie będzie jedynie w teorii.
Zacznijmy od uporządkowania. Według znowelizowanej ustawy o zakładach opieki zdrowotnej (Dz. U. z 2007 r.,
nr 176, poz. 124) przeciętnie tygodniowa norma czasu pracy lekarza wyniesie 37 godz. 55 min. Może on zostać wydłużony do 48 godz., ale wtedy pracodawca ma obowiązek zapłacić medykom nadgodziny. Warto jednak podkreślić, że pracodawca może polecić wykonywanie pracy w takim wymiarze. Ponadto kodeks pracy ustala 150-godzinny limit roczny nadliczbówek. Ale większość zakładów zwiększa go (maksymalnie do 416 godz. rocznie) po porozumieniu pracodawcy z organizacją związkową. Ale uwaga - do tego potrzebna jest zmiana regulaminu pracy. I oczywiście zgoda pracowników.

Zgodnie z normami UE

Przypomnijmy też krótko, że zmiany te wynikają z przyjętej przez Polskę Dyrektywy Unii Europejskiej 93/104/EC z 1993 r. Ustanawiała ona maksymalny tygodniowy wymiar czasu pracy na poziomie 48 godzin, z możliwością wyłączenia tego ograniczenia za zgodą pracownika (tzw. klauzula opt-out). Po raz pierwszy klauzula została wprowadzona na żądanie Wielkiej Brytanii, która borykała się - i nadal boryka - z brakiem lekarzy. Dlatego, mimo pierwotnych zapowiedzi, że po ok. 10 latach w całej wspólnocie medycy nie będą pracować dłużej niż 48 godz. na tydzień, do dziś dnia nie zniesiono tej klauzuli.

Lekarz potrzebny od zaraz

Polska także boryka się z brakiem lekarzy. Przez lata politycy nie zauważali, że jesteśmy krajem o jednym z najniższych wskaźników liczby lekarzy przypadających na tysiąc mieszkańców.
Według obliczeń Naczelnej Rady Lekarskiej, by zapewnić opiekę chorym i być w zgodzie z nowym prawem, należałoby od stycznia zatrudnić w polskich szpitalach dodatkowo 30 tys. lekarzy.
Podobnymi danymi dysponuje również OZZL. Co ciekawe, inne dane podaje Ministerstwo Zdrowia, które wyliczyło, że w całej Polsce jest 15 tys. wolnych etatów. I na tyle wylicza zapotrzebowanie na kadrę po 1 stycznia. Chociaż np. ze wstępnych szacunków stołecznego ratusza wynika, że tylko w dziewięciu miejskich placówkach zabraknie ponad 500 lekarzy.
Dziś w polskich szpitalach pracuje ok. 70 tys. medyków. W dodatku kilka tysięcy co roku decyduje się na pracę za granicą. Średni miesięczny czas ich pracy to razem z dyżurami ok. 280 godz. Do standardów należą 24-godzinne dyżury, a nawet 48-godzinne - w weekendy. Teraz takie dyżury nie będą możliwe. Najbardziej poszukiwani są specjaliści anestezjolodzy, chirurdzy, kardiolodzy, radiolodzy, specjaliści chorób wewnętrznych i psychiatrzy.
- Dla małych placówek, które zatrudniają 3-4 lekarzy na oddziale, to będzie dramat, bo może się bardzo szybko okazać, że placówkę trzeba będzie zamknąć z powodu braku personelu - mówi Mieczysław Pasowicz, prezydent Polskiego Stowarzyszenia Dyrektorów Szpitali, "na co dzień" dyrektor krakowskiego szpitala im. Jana Pawła II.

Oddolna reforma?

Dyrektor Pasowicz nie jest w swoim zdaniu odosobniony. - Mówiąc pół żartem pół serio dostosowanie czasu pracy do norm unijnych może okazać się najlepszym sposobem na oddolne zorganizowanie sieci szpitali, bo wiele placówek po prostu przestanie istnieć - mówi Adam Kozierkiewicz, ekspert wydziału Ochrony Zdrowia Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medium Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Wszyscy podkreślają, że więcej lekarzy nie da się zatrudnić, bo ich po prostu nie ma - szczególnie w miejscowościach, gdzie nie ma akademii medycznych. - Na emigrantów, tak jak rozwiązała ten problem Wielka Brytania, też nie możemy liczyć - podkreśla Dariusz Hankiewicz, dyrektor ZOZ-u w Radzyniu Podlaskim. - Przede wszystkim dlatego, że nie jesteśmy w stanie zaproponować im dobrych zarobków, a warto pamiętać, że np. nasi czescy i słowaccy koledzy zarabiają więcej od nas, i to raczej Polacy jeżdżą do nich do pracy niż na odwrót. Z kolei Ukraińcy czy Białorusini, którzy by się zdecydowali na przyjazd do Polski, po akceptacji dyplomu i otrzymaniu pozwolenia na pracę na terenie UE, pewnie wcześniej czy później wybiorą kraj, który lepiej płaci.
Dyrektorzy nie ukrywają, że jedynym kołem ratunkowym jest klauzula opt-out. Przed jej pochopnym podpisywaniem ostrzega jednak lekarzy OZZL, który prowadzi akcję nokaut przez opt-out.

Kto za to zapłaci?

Oprócz problemów kadrowych dyrektorzy placówek mają poważniejszą "zagadkę" - skąd wziąć pieniądze na zapłacenie za dodatkowe godziny pracy.
Z analiz przeprowadzonych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że koszt uznania czasu pełnienia dyżuru za czas pracy zwiększy koszty funkcjonowania szpitali o ok. 750 mln zł. Pytani przez nas dyrektorzy mówią jednak, że są to bardzo zaniżone rachunki. W dodatku ministerialni urzędnicy uważają, że jeśli znaczna część lekarzy pełniących dyżury medyczne wyrazi zgodę na zastosowanie wobec nich klauzuli opt-out, koszty powinny być znacznie niższe. Resort robiąc wyliczenia założył także, że w przypadku 1 godziny pracy w ramach pełnionego dyżuru w ciągu dnia wzrósłby jedynie o ok. 11 %, natomiast w nocy o ok. 21 %. Koszt pełnienia dyżuru w soboty, niedziele i święta nie będące dla pracownika dniami pracy, w dni wolne od pracy udzielone pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub święto oraz w dni wolne od pracy wynikające z przeciętnie 5-dniowego tygodnia pracy nie uległyby zmianie. Oznacza to, że zmianie nie ulegną również stawki, jakie po podpisaniu klauzuli lekarze otrzymają za każdą godzinę pracy.
Już dziś wiadomo, że na takie rozwiązanie nie ma zgody w środowisku.

Agnieszka Katrynicz


Gazeta Lekarska 2007-12 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-12-12