Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2007 Gazety Lekarskiej  Numer 2007-12  Mobberator polski 

Zachowanie szefów wobec podległych lekarzy w wielu polskich oddziałach szpitalnych jest niewłaściwe i w wysokim stopniu naganne.

Obfita korespondencja, jaka napłynęła od Kolegów z kraju i zagranicy po moim poprzednim artykule: "Porozmawiajmy o mobbingu" ("GL" nr 10/2007), spowodowała, że powracam do tego tematu po raz drugi, ale z pewnością nie ostatni. W naszym środowisku obraz wzajemnych relacji między szefem i podwładnym jest ciemny niczym malowidła niderlandzkich mistrzów. Jednak na każdym z tych dzieł możemy zobaczyć niewielkie wprawdzie, ale zawsze światło.
Takim światłem w mrocznym świecie mobbingu są rozmowy. Nie są to z pewnością rozmowy łatwe i wielu z nas musi nauczyć się mówić o swoich doznaniach i przeżyciach z przeszłości oraz właściwie reagować na bieżące zdarzenia. Z kolei osoby stosujące mobbing muszą nauczyć się trudnej sztuki partnerskiej rozmowy, pozbywając się nawyku ranienia innych ludzi i deptania godności współpracowników.

Internet prawdę ci powie

Dane europejskie mówią, że mobbing dotyka 9% pracowników, tymczasem badania CBOS-u szacują to zjawisko na 17% polskiej populacji pracowniczej. Mimo intensywnych starań nie znalazłam żadnych danych o częstości mobbingu w środowisku lekarskim. Poszukując dróg oszacowania tego zjawiska zaproponowałam dr. Jarkowi Kosiatemu zamieszczenie anonimowej ankiety na łamach portalu Esculap.pl. Drogą mailową zwróciłam się do kilkuset Kolegów z prośbą, aby wzięli udział w ankiecie i dyskusji.
Już pierwszego dnia zadzwonił do mnie Czytelnik z Kanady, chcący opowiedzieć mi o swoich przeżyciach doznanych w wyniku mobbingu, który miał miejsce ponad 40 lat temu! Jak więc trwałe i bolesne muszą być rany, jeżeli odczuwamy je po dziesięcioleciach! Odezwali się też Czytelnicy z Republiki Czeskiej i Wielkiej Brytanii. Geografia tej korespondencji jasno pokazuje, że dziś nikt nie musi dożywotnio znosić złego zachowania zarówno ze strony szefa, jak i roszczeniowego pacjenta. Może więc nadejść taki czas, że nie będzie kim pomiatać ani u kogo się leczyć. Wprawdzie Koledzy pracujący za granicą w dyskusji na stronach Eskulapa zwracają uwagę, że możliwości lekarzy cudzoziemców w zakresie obrony przed mobbingiem są o wiele mniejsze niż miejscowych, ale jednak istnieją. BMJ opublikował w 1999 r. informację, że angielski profesor o międzynarodowej renomie w dziedzinie badań nad astmą za mobbingowe zachowania wobec młodszego asystenta i nakłanianie go do naruszenia protokołu prowadzonego badania klinicznego został skreślony z listy praktykujących lekarzy i pozbawiony prawa wykonywania zawodu.
Czy w Polsce byłoby możliwe, aby renomowany hierarcha medyczny został pozbawiony prawa wykonywania zawodu? Taka ewentualność wydaje się absurdalna i oderwana od realiów, jednak we wspomnianym angielskim przypadku działały mechanizmy zewnętrznego i prawdziwie niezależnego audytu menedżerskiego, jaki ma zawsze miejsce w protokołach prowadzenia badań klinicznych. Można więc wysunąć tezę, że dopóki polskie oddziały kliniczne, instytutowe czy szpitalne nie będą poddane zewnętrznym audytom sprawdzającym styl i metody zarządzania, dopóty będą one siedliskiem bezprzykładnej samowoli lekarzy-mobberów.

Obraz z ankiety

Na podstawie danych z ankiety internetowej i wypowiedzi pod nią można wysnuć wniosek, że zarządzający przeciętnym polskim oddziałem powinien się nazywać nie ordynator, lecz... mobberator. Osobnik ten rozpoczyna dzień od wrzasków na odprawie, a podczas obchodu publicznie krytykuje pracę swoich asystentów. Skupienie się wyłącznie na tematyce medycznej to dla takiego typa za mało, więc rozszerza swoje niewybredne komentarza na inne obszary - nieprzyjaźnie komentuje wygląd asystentek, ich wiek i stan cywilny. "Kiedy się wreszcie odchudzisz?" - woła publicznie do lekarki. Jest też ciekaw, kiedy wyjdzie ona za mąż. Gdy dla odmiany asystentka jest zamężna, publicznie snuje przypuszczenia na temat terminu ciąży. Co tu dużo mówić, na oddziale zabiegowym kobieta to zawalidroga dla mobbera. Daje więc upust swojej złości, używając na określenie asystentki wulgaryzmów ginekologicznych: "C... nam tu nie trzeba". Ma też polski mobber medyczny wiele beztroski w swych działaniach - zwolnienie z pracy lekarki mającej ciężko chorą matkę na utrzymaniu to dla niego najłatwiejsza decyzja personalna. Sadystycznego mobbera spotkamy bardzo często w specjalnościach zabiegowych, gdzie jego ulubioną bronią jest odsuwanie swej ofiary od operacji, a tym samym wydłużanie czasu specjalizacji podwładnego lekarza.
Mobbing panoszy się równie bezczelnie na oddziałach niezabiegowych, nie wyłączając psychiatrii, której pracownicy zdawałoby się powinni dobrze rozumieć, na czym polega zjawisko psychicznego dręczenia drugiego człowieka. Gdy pani ordynator potrzebuje etatu dla swojej córki, która to latorośl psychiatrię wyssała z mlekiem matki, nie zawaha się rozpętać bezprzykładnej burzy mobbingowej wobec osoby domniemanie stojącej na przeszkodzie osobliwie pojmowanemu rodzinnemu szczęściu. Problem nepotyzmu panoszącego się ze szczególnym natężeniem w ośrodkach akademickich to inny temat rzeka, dodajmy rzeka o mętnym nurcie.
Wiek jest świetnym punktem zaczepek dla mobbera. Doświadczony lekarz będący podwładnym młodego mobbera to głupi dinozaur, który zna tylko stare, nic niewarte metody leczenia. Mobber ubóstwia swój folwark restrukturyzować - to magiczne słowo pozwala pozbyć się każdego niewygodnego lekarza z oddziału czy przychodni. Wszystko to czyni w poczuciu dużej bezkarności - nikt go nie zwolni, nie napiętnuje, wszak na sąsiednim oddziale czy w klinice siedzi podobny typ.
Czy lekarze szefowie w niegodny sposób poniżający swoich kolegów lekarzy to "polska norma"? Czy jedyne co frapuje lekarza na stanowisku to zbijanie kasy i ustawianie sukcesji po sobie? Czy rezydencja obwieszona dziełami sztuki i superbryka to szczyt marzeń, skutecznie wypierający chęć cieszenia się autentycznym szacunkiem kolegów?

Czy można coś zmienić?

Wielu kolegów zabierających głos na forum Esculapa wyraża pesymistyczne opinie, że żadna zmiana nie jest możliwa. Anachroniczne folwarki z epoki feudalnej niszczą nasze środowisko emocjonalnie i zawodowo. Pierwszym etapem do zmiany jest rozmowa o patologii. Musimy mieć odwagę rozmawiać o mobbingu w naszym środowisku, bo przecież gorzej już nie będzie. Wyrażam nadzieję, że koledzy funkcyjni zdobędą się na odwagę i zabiorą głos w dyskusji. Na zamiatanie pod dywan tego niezwykle nabrzmiałego problemu niech nikt nie liczy - wierzę, że nadchodzi pora gruntownych porządków.
Czekam jak zawsze na listy, pod adresem: krystyna.knypl@compi.net.pl

Krystyna Knypl

Czytelnicy "Gazety Lekarskiej" o mobbingu

Przytaczam fragmenty otrzymanych listów. Postanowiłam nie ujawniać danych osobowych moich korespondentów. Opisywane fakty mówią więcej niż imiona i nazwiska.
- Gdy pewna lekarka została zastępcą dyrektora szpitala, nie było dnia, abym nie została poniżona, zastraszona lub obrażona.
- ...w trakcie jednego ze spotkań mówiono o konieczności zbadania środowiska medycznego w aspekcie mobbingu. Okazało się jednak, że nikomu to się nie udało - nie zgadzali się dyrektorzy, ordynatorzy, wreszcie bali się sami lekarze. (...) bogowie nie chcą słuchać krytyki na swój temat.
- Miałam 3 miejsca pracy i to szczęście, że nigdy nie czułam się mobbingo­wana. Może nie zagrażałam nikomu w jego karierze?
- Wszyscy analizują jak na jakość opieki wpływają relacje lekarz-pacjent. Czy ktoś zastanawiał się jak mogą na nią wpłynąć relacje lekarz-lekarz?
- Mobbing w środowisku lekarskim można przyrównać do tzw. fali w wojsku, tyle że po zaliczeniu roli kota w wojsku każdy osiąga niezależność. U nas znaczna większość lekarzy pozostaje kotem do emerytury.
- Mam wrażenie, że w środowiskach cieszących się dużą estymą spo­łeczną (prawnicy, lekarze, naukowcy) panuje zmowa milczenia na temat szykan. Natomiast mobbing w firmach prywatnych też się zdarza, jest jednak dobrze opisany i są opracowane metody jego ograniczania i zwalczania.


Ankieta wypełniana anonimowo przez internautów portalu Esculap.pl

Czy zetknąłeś się z zachowaniami mobbingowymi?
- wobec ciebie - 66,00% odpowiedzi twierdzących
- wobec kolegów - 20,30% odpowiedzi twierdzących
- nie spotkałem / spotkałam się - 12,00% odpowiedzi twierdzących
- nie wiem co to mobbing - 1,55% odpowiedzi twierdzących


Gazeta Lekarska 2007-12 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-12-12