Strona główna OIL

   


 
Relacja z obrad XXV Okręgowego Zjazdu Lekarzy Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej w Kielcach 21 marca 2009

      21 marca 2009 r w sali konferencyjnej Świętokrzyskiego Centrum Onkologii obradował jubileuszowy XXV Zjazd Lekarzy naszego województwa. Obrady otworzył Prezes Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej kol. Marek Jodłowski. Na wstępie odczytał nazwiska lekarzy, którzy w ciągu ostatniego roku zmarli i poprosił o uczczenie ich pamięci minutą ciszy. Podkreślił, że Zjazd ma wyjątkowo uroczysty charakter, bo jest jubileuszowy, odbywa się w 20-lecie samorządu lekarskiego i swoją obecnością zaszczycił go Przewodniczący Naczelnej Rady Lekarskiej - dr Konstanty Radziwiłł, piastujący od niedawna stanowisko Prezydenta Elekta Stałego Komitetu Lekarzy Europejskich.
      Powitał następnie parlamentarzystów w osobach senatora Adama Massalskiego, posłów: Marii Zuby, Przemysława Gosiewskiego, Krzysztofa Lipca, Henryka Milcarza, Mirosława Pawlaka, przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego dr Marka Bogusławskiego - Przewodniczącego Komisji Zdrowia Sejmiku, Wojciecha Żelezika z Departamentu Zdrowia, przedstawiciela Wojewody Świętokrzyskiego dr Grzegorza Świercza - pełnomocnika Wojewody ds. Zdrowia, Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej dr Konstantego Radziwiłła, sekretarza NIL - dr Mariusza Janikowskiego, panią Zofię Wilczyńską - dyrektor Kieleckiego Oddziału NFZ i jej zastępcę, dr Jerzego Staszczyka, równocześnie przedstawiciela Wojskowej Izby Lekarskiej, przedstawiciela Świętokrzyskiego Centrum Monitorowania - Ryszarda Górę, panią Zofię Małek - Przewodniczącą Świętokrzyskiej Izby Pielęgniarek i Położnych, Przewodniczącego Związku Pracodawców POZ dr Leszka Kryczkę, dyrektorów i zastępców dyrektorów świętokrzyskich szpitali oraz kolegów lekarzy seniorów, którzy zakładali naszą Izbę Lekarską i przewodniczyli Świętokrzyskiej Izbie Lekarskiei w poprzednich kadencjach.
      Następnie przewodnictwo obrad objął kol. January Lewandowski który udzielił głosu zaproszonym gościom.
      Poseł Maria Zuba - podziękowała za zaproszenie i życzyła, aby Zjazd, w trakcie merytorycznej dyskusji, wypracował jakieś wyraźne przesłanie, jeżeli chodzi o sytuację w ochronie zdrowia. Poseł Mirosław Pawlak - wskazał na konieczność konsolidacji, zarówno koalicji jak i opozycji, w rozwiązywaniu trudnych problemów służby zdrowia. W podobnej tonacji wypowiadał się poseł Henryk Milcarz - zachęcając wszystkich, od lewa do prawa, żeby zacząć wreszcie rozmawiać merytorycznie i zreformować służbę zdrowia ponad podziałami politycznymi.
      Poseł Przemysław Gosiewski z dużą znajomością rzeczy poruszył najważniejsze sprawy dotyczące na dzień dzisiejszy ochrony zdrowia w Polsce, podkreślając, że jest to jedna z ważniejszych dziedzin, która wymaga realnego wsparcia. System ochrony zdrowia, obok systemu opieki społecznej i systemu szkolnictwa są najważniejszymi wyzwaniami, które stoją przed każdym rządem. Same zmiany organizacyjne, sama kolejna reforma nie jest rozwiązaniem systemu. Podstawowym problemem dzisiaj jest poziom nakładów na ochronę zdrowia. W Polsce nie jest możliwy taki poziom jak w Niemczech, czy innych krajach Europy Zachodniej, bo jest to nierealne z przyczyn gospodarczych, ale powinien być przynajmniej taki, jak w Czechach czy na Słowacji. W Polsce wynosi on 4,5% PKB, czasami się zbliża do 5%, podczas gdy w Czechach jest to 6% PKB. W polskich realiach jest to problem szukania 12 miliardów złotych. Nie uda się dzisiaj wyraźnie poprawić sytuacji pacjentów i sytuacji środowiska medycznego bez postawienia sobie jasnego celu - dochodzenia do tych 6% PKB, które musimy przeznaczyć na ochronę zdrowia. W obliczu kryzysu nie jest to sprawa łatwa. Cały czas jest też stawiane pytanie, czy do tych 6% mamy dochodzić drogą zwiększania nakładów publicznych, czy drogą łączenia nakładów publicznych i prywatnych. W Polsce, gdzie sporo ludzi żyje na niskim statusie materialnym, powinno to się odbywać ze środków publicznych. Tworzenie sytuacji, w których liczy się na efektywny system ubezpieczeń prywatnych, wydaje się sytuacją, która będzie społecznie bardzo krzywdząca. Kolejny problem to wspieranie szpitali w sposób wybiórczy, zależny od ich struktury własnościowej. Grozi to konfliktem konstytucyjnym. W g obowiązujących przepisów prawnych podmioty spełniające te same zadania muszą mieć te same prawa. Nie można zatem stworzyć systemu zgodnego z prawem, w którym szpital będący spółką prawa handlowego otrzyma wsparcie, a inny nie. Wszystkie szpitale pełnią podobne funkcje. Każdy zatem wniosek ustawy przekształcającej szpitale w spółki będzie niezgodny z konstytucją. Trzecia ważna sprawa to szybka ścieżka uzyskiwania specjalizacji. Dr Grzegorz Świercz - przeczytał list od Pani Wojewody, deklarujący współpracę w dziedzinach leżących w gestii władz województwa. Dr Marek Bogusławski - mówił o możliwościach wykorzystania środków unijnych. Wojciech Żelezik - przekazał życzenia delegatom biorącym udział w Zjeździe w imieniu Marszałka Województwa. Poinformował, że województwo dysponuje pokaźnymi środkami na infrastrukturę ochrony zdrowia, co przekłada się już w tym roku na konkretne działania.
      W naszym województwie udało się wynegocjować na ochronę zdrowia 7% z całości przekazanych środków finansowych, czyli na ochronę zdrowia mamy do wydania do 2013 roku 50 mln. euro. Biorąc pod uwagę, że do 2012 roku mamy dostosować szpitale i inne placówki służby zdrowia do warunków unijnych, jest to niebagatelny zastrzyk. Do tych pieniędzy dojdą jeszcze pieniądze samorządu. Zostały już zatwierdzone najważniejsze projekty. Ponieważ nasze województwo nie ma żadnej Akademii Medycznej, polityką samorządu jest to, żeby zabezpieczyć usługi wysoko specjalistyczne. Żeby pacjent z naszego województwa nie musiał szukać tej pomocy w ośrodkach akademickich. Stąd też rusza rozbudowa w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym Centrum Kardiochirurgii i Centrum Neurochirurgii. W planach jest również rozbudowa ŚCO i Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii, jak również stworzenie na bazie dzisiejszego WSZON-u Świętokrzyskiego Centrum Neurologii oraz budowa z prawdziwego zdarzenia Szpitala Dziecięcego. To najważniejsze inwestycje, na które są już zabezpieczone środki. Zmieni to w znaczący sposób bazę materialną lecznictwa zamkniętego w naszym województwie. Za parę dni kończy się nabór wniosków na ponad 70 mln. złotych na pozostałe działania w szpitalach powiatowych. W najbliższych 2-3 latach w dziedzinie ochrony zdrowia będzie w naszym województwie duży ruch. Jedyne co niepokoi, to fakt, że zaczyna brakować specjalistów. To może być w pewnym momencie bariera. Istnieje obawa, że możemy znaleźć się w sytuacji, kiedy będziemy mieli piękne szpitale, a nie będzie komu w nich pracować.
      Prezes Konstanty Radziwiłł podziękował za zaproszenie, wyraził radość, że może uczestniczyć w jubileuszowym zjeździe świętokrzyskich lekarzy, odbywającym się w roku dwudziestolecia samorządu lekarskiego. Przedstawił listę spraw, którymi samorząd lekarski się zajmuje i czym środowisko lekarskie żyje. Nawiązał do wystąpienia posła Gosiewskiego, podkreślając konieczność zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia. 6% PKB ze środków publicznych na ochronę zdrowia to m.in. deklaracja Krajowego Zjazdu Lekarzy. Szkoda, że tę konieczność dostrzega opozycja, a nie rządzący, bo jest to sprawa kluczowa. Cała reszta jest pochodną. Te nieszczęsne 51 zł bierze się stąd, że jest za mało pieniędzy. Szpitale się zadłużają i w związku z tym są te wszystkie problemy, m.in. z wynagrodzeniami. Coś trzeba z tym zrobić. Niewątpliwie postulatem ze wszech miar słusznym jest to, żeby znaleźć jakąś ścieżkę dochodzenia do znalezienia nakładów na ochronę zdrowia, które doprowadzą nas do sytuacji, w której będziemy przynajmniej podobni do najbliższych południowych sąsiadów. W tej chwili wydatki na ochronę zdrowia w Europie Zachodniej są w granicach 10% PKB, z tego minimum 6% powinno być ze środków publicznych. Inaczej, po prostu, ten system zaczyna przypominać trzeci świat. Konstytucja mówi, że w Polsce to państwo odpowiada za ochronę zdrowia. Jak zatem w to wpisuje się pomysł, żeby państwo w pewnym sensie zdjęło z siebie odpowiedzialność za ochronę zdrowia? Komercjalizacja i ewentualna prywatyzacja, to nie był dobry pomysł i dobrze się stało, że nie zostanie on wprowadzony w życie. Kwestia planu B to jest w tej chwili też bardziej polityka niż rzeczywistość. Jest coraz mniej entuzjazmu wśród samorządów do przekształcania swoich szpitali. Komercjalizacja, sama w sobie, zła nie jest, i tam, gdzie jest możliwa, powinna być zrobiona. Ale nie tylko po to, żeby dostać te kilka, kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt milionów jednorazowo na umorzenie długów publicznoprawnych, które zresztą dzisiaj nie są podstawowym problemem placówek opieki zdrowotnej. Podstawowym problemem są długi cywilno-prawne, które będą musiały zapłacić samorządy z własnej kasy. W praktyce pozostaje wielki znak zapytania, co będzie z finansami tych jednostek za rok. Bo jednorazowo dostaną pomoc, a za rok będą musiały być wspierane, żeby nie upadły, przez samorządy, które nadal będą większościowymi właścicielami lub udziałowcami spółek. Biorąc pod uwagę konstytucyjną odpowiedzialność państwa, komercjalizacja w ochronie zdrowia jest kierunkiem bardzo niebezpiecznym. W dobie kryzysu, który nie wiadomo jeszcze dokąd może nas doprowadzić, to państwo musi trzymać pieczę nad całością tej sprawy.
      Kolejna sprawa, która budzi wątpliwości i niepokój naszego środowiska, to ustawa o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, w części dotyczącej kształcenia. Chodzi o skrócenie ścieżki specjalizacyjnej, ale sprawa jest skomplikowana. Parlament przyjął ustawę, dającą więcej czasu na pracę Ministerstwu Zdrowia, a która przedłuża czas wprowadzenia koniecznych zmian w systemie kształcenia podyplomowego lekarzy o rok. Patrząc chronologicznie na rozwój zawodowy lekarza po dyplomie, bardzo kontrowersyjnym pomysłem, który jest krytykowany przez samorząd lekarski, ale także przez wszystkie gremia naukowe, a także przez środowiska młodych lekarzy, jest pomysł na zlikwidowanie stażu podyplomowego. Staż jest dobrym i sprawdzonym rozwiązaniem, stosowanym w ponad połowie krajów europejskich. Trzeba doskonalić sposób przeprowadzania stażu, a nie jego likwidowania, bo to jest wylewanie dziecka z kąpielą. Studenci będą skazani na naukę wirtualną na fantomach, bo coraz rzadziej są za zgodą pacjenta dopuszczani do praktycznej medycyny. Wydaje się, że włożenie praktycznej nauki zawodu w i tak już przeładowany w zakresie nauk podstawowych program studiów medycznych jest po prostu niemożliwe. I ten pomysł powinniśmy zwalczać solidarnie wszystkimi możliwymi środkami. Następny etap to są specjalizacje. Dzisiaj problem obsadzenia rezydentur wynika z kwe_tii finansowych, a nie z tego, że brakuje chętnych. Kilka lat temu rezydentura była atrakcyjnym miejscem, dzisiaj to się zmieniło i koniecznością chwili, na . szczęście już dostrzeganą przez rząd, jest przygotowywane rozporządzenie ministra, które podnosi wynagrodzenie rezydentów. Miejmy nadzieję, że sprawy będą rozwijać się dalej, bo na razie to nie jest satysfakcjonujące.
      Odrębnym problemem, który musi być uregulowany w nowej ustawie, czy jej nowelizacji, jest kwestia, w jaki sposób ma się odbywać system kształcenia. Samorząd lekarski od zarania swojego działania zawsze był rzecznikiem zwiększania dostępności do szkolenia specjalizacyjnego. W sytuacji, kiedy jest powszechne niezadowolenie i rozczarowanie tym, jak to się odbywa w rękach państwa, samorząd powinien liczyć na to, że będąc odpowiedzialnym partnerem, przejmie tę rolę na siebie, wzorem zresztą dobrych rozwiązań innych krajów europejskich. Chodzi oczywiście o samą organizację kształcenia. Następne etapy, czyli umiejętności, a także kształcenie ustawiczne, wymaga zmiany. Martwe zapisy ustawy o zawodzie lekarza z 1996 roku nie wypełnione zostały treścią, np. w obszarze kształcenia ustawicznego, są jakimś skandalem. Podobnie niewłaściwe jest to, że wpływ na kształt medycyny, w tym na wybory specjalizacji, co jest priorytetowe, czego nie ma, czego brakuje, większy wpływ ma nie rzeczywistość i realne potrzeby, tylko otoczenie administracyjno-finansowe . Dzisiaj, jeżeli pytać dyrektorów szpitali, jakie specjalizacje są najbardziej deficytowe, raptem okazuje się, że padają nazwy specjalności nie występujących na świecie, np. hipertensjologia. Leczenie przełomu nadciśnieniowego, oczywiście za realne pieniądze, może być prowadzone tylko wtedy, kiedy na oddziale jest zatrudniony hipertensjolog. Jest to absurd i wpuszczanie naszych kolegów w jakieś ślepe drogi. Potem przyjdzie inny prezes, wyda nowe zarządzenie, rozsądniejsze i nagle się okaże, że taki specjalista nie ma się czym zająć.
      Podobna sytuacja z pomysłem na tzw. wizyty recepturowe. To jest coś, nad czym musimy zapanować, bo niedługo doczekamy takiej sytuacji, że polska medycyna będzie raportować coś, co w ogóle na świecie nie istnieje. Kilka miesięcy obowiązuje już rozporządzenie limitujące w znacznym stopniu możliwości reklamujące firm farmaceutycznych dla lekarzy. W przyszłym tygodniu odbędzie się w NIL spotkanie obu stron. Na pewno trzeba jakichś refleksji w tym zakresie. Ważne jest, żeby przedstawiciele firm medycznych nie dominowali w placówkach ochrony zdrowia, ale pomysł, żeby lekarze mogli spotykać się z tymi przedstawicielami firm w wolnym czasie i poza zakładami pracy, jest też bezsensem. Jeżeli te spotkania mają się odbywać tylko w kawiarniach, albo na dancingach, to chyba też nie jest normalne. W tej chwili w parlamencie rozpoczęły się procedury prowadzące do nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w części, która tworzy zasady koszyka świadczeń medycznych. Jest to dobry pomysł, niestety szczegóły nie wyglądają najlepiej. Wprawdzie Agencja Oceny Technologii Medycznych ma mieć jako organ państwa podstawowe znaczenie w ocenie procedur medycznych, ale ostateczna forma, czy treść koszyka, będzie tworzona przez ministra zdrowia na podstawie rekomendacji AOTM, co w praktyce oznaczać będzie, że te wybory będą zawsze polityczne.
      Kolejny problem legislacyjny to ustawa o izbach lekarskich. To jest w znacznej mierze projekt, który jest autorstwa NRL i w znacznym stopniu poprawia różne niedociągnięcia ustawy sprzed 20 lat, która powinna być teraz dostosowana do życia. Jedną z rozczarowujących spraw jest to, że pomysł, aby powrócić sędziów Sądu Najwyższego do składu Naczelnego Sądu Lekarskiego nie znajduje odzewu. Funkcjonowało to do 2002 r, kiedy tych sędziów wycofano ze szkodą dla orzecznictwa. Zarówno lekarze obwinieni jak i poszkodowani pacjenci występują w towarzystwie wytrawnych adwokatów i sędziowie-lekarze nie radzą sobie ze stosowanymi przez nich kruczkami prawnymi. Sędziowie Sądu Najwyższego byli bardzo pomocni. W chwili obecnej środowisko nasze bulwersuje projekt ustawy, która niedługo dotrze do sejmu, a która odbiera samorządowi lekarskiemu prawo do stanowienia jakie mają być granice okręgowych izb lekarskich. W województwie świętokrzyskim sytuacja jest jasna, ale jest wiele takich miejsc w Polsce, gdzie środowiska życzą sobie okręgowych izb lekarskich w innym kształcie niż województwa. Tak jest w np. w Toruniu, Zielonej Górze, Gorzowie, Szczecinie, Koszalinie, Bielsku-Białej. Ten system działa dobrze, mając ukorzenienie w miejscowej tradycji, mentalności, ciążeniach historycznych. I nie ma żadnego powodu, żeby to zmieniać. Konstytucja Rzeczypospolitej mówi, że Polska jest państwem samorządnym, zdecentralizowanym i opiera się na samorządności obywatelskiej. A zatem obrona tego podstawowego, fundamentalnego atrybutu państwa, jakim jest samorządność, w tym i zawodowa, jest czymś, co bez względu na stosunek do aktualnej sytuacji, jaką mamy w izbach lekarskich, niezadowolenia z tego jak działają jej działacze (jeśli nie działają dobrze, to należy się włączyć) stanowi wartość fundamentalną i trzeba jej bronić.
      Koncentrujemy się bardzo mocno na tym, co się dzieje w prawie polskim, rozporządzeniach ministra, które nas dotyczą, ale wielu prawników dzisiaj mówi, że tak naprawdę 80% prawa, które nas dotyczy, jest tworzone w Brukseli. W ubiegłym roku osiągnęliśmy znaczący sukces przez to, że Parlament Europejski nie zdecydował się nowelizować dyrektywy dotyczącej czasu pracy, która spowodowała znaczne zmiany od stycznia 2008 roku w naszym prawie, tzn. w ustawie o zakładach opieki zdrowotnej. Ale ten sukces jest tylko częściowy. Zgodnie z tą bardzo skomplikowaną procedurą legislacyjną w Unii Europejskiej jest proces tzw. pojednawczy, wszczęty między Europarlamentem a Radą Unii Europejskiej, w którym Polski Rząd reprezentuje zdanie, że należy jednak wrócić do rozwiązań, które są niekorzystne dla lekarzy, w szczególności, aby liczyć czas na dyżurze tylko w części jako aktywny, a pozostałego, tzw. nieaktywnego, nie zaliczać do czasu pracy. Z tego by wynikało po prostu to, że nie 48 godzin, a więcej, jest limitem tygodniowym. Druga propozycja, która jest zawarta w tej nowelizacji, to wprowadzenie tzw. rozsądnego czasu, w jakim może być udzielony odpowiedni wypoczynek, a rozsądny czas mógłby nie przekraczać dwóch tygodni. To już jest po prostu śmieszne, że można po dyżurze odpoczywać dwa tygodnie. No, ale jest to propozycja, która jest popierana przez Polski Rząd. Apel więc do wszystkich, którzy mają jakikolwiek wpływ na stanowienie prawa, aby te rozwiązania blokować. Inne ważne dyrektywy, które teraz przed nami stoją, to dyrektywa w sprawie transplantologii. Kolejna, która jest już dosyć zaawansowana, to sprawa tzw. opieki transgranicznej. Będzie to dyrektywa, która będzie mówiła o sposobie świadczenia usług cudzoziemcom w innym kraju, czyli Polakom za granicą i cudzoziemcom w Polsce. Sprowadza się ona do tego, że grozi nam powstanie Europy dwóch prędkości w zakresie ochrony zdrowia, ze względu na podstawową zasadę, w której będzie tak, że polski pacjent wyjeżdżający za granicę będzie miał wprawdzie uprawnienia wynikające z jego ubezpieczenia w NFZ, ale tylko do poziomu, który w Polsce za takie świadczenie płaci NFZ. Jeżeli wiemy np., że w Niemczech stawki za świadczenia są przeciętnie 7 x wyższe, to oznacza to, że pacjent wyjeżdżający do Niemiec, będzie miał uprawnienie do refundacji za 1/7 wartości świadczenia, a resztę musi zapłacić sam (z własnej kieszeni lub dodatkowego ubezpieczenia). Pacjent niemiecki, który przyjedzie do Polski i skorzysta ze świadczenia, będzie miał to świadczenie na takich samych zasadach, na jakich jest ono udzielane polskim pacjentom. Świadczeniodawca otrzyma z NFZ taką kwotę, jak za pacjenta polskiego. Zdaje to egzamin jedynie w przypadku państw o podobnym statusie materialnym.
      Dr Mariusz Janikowski pozdrowił kolegów delegatów w imieniu Naczelnej Izby Lekarskiej życząc owocnych obrad. Pani mgr Zofia Małas przekazała życzenia i wyrazy solidarności od Świętokrzyskiej Izby Pielęgniarek i Położnych. Dyrektor Świętokrzyskiego Oddziału NFZ - pani Zofia Wilczyńska - zwróciła się do parlamentarzystów o bardziej racjonalny rozdział finansów między poszczególne Oddziały NFZ. Algorytm rozdziału środków jest archaiczny i nie przystaje do rzeczywistości. Kiedy był ustalany, były zupełnie inne zasady płacenia za świadczenia. Jakość świadczonych usług specjalistycznych wzrosła, a nie poszły za tym fundusze. Gdyby się udało wywalczyć sprawiedliwy podział środków, to sytuacja służby zdrowia w naszym województwie byłaby lepsza.
      Następnie dr Marianna Kawa-Kiesner - odczytała życzenia, które nadeszły od przewodniczących izb - Dolnośląskiej Izby Lekarskiej, Okręgowej Izby Lekarskiej w Koszalinie, Opolu, Mazurskiej Izby Lekarskiej, Warszawskiej Izby Lekarskiej, Łódzkiej, Lubelskiej, Bydgoskiej, Gdańskiej, Szczecińskiej, Dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Kielcach.
      Po części oficjalnej Przewodniczący Rady Okręgowej ŚIL dr Marek Jodłowski złożył sprawozdanie z działalności za rok 2008.
      Rozpoczął od oceny sytuacji lekarzy, a w szczególności warunków pracy, zasad wynagradzania, możliwości kształcenia ustawicznego. W porównaniu z latami 2006-2007, rok 2008 przebiegł spokojnie i działalność izbowa mogła skoncentrować się na innych problemach niż tylko problemy płacowe. Problemy dotyczyły grup lekarzy, którzy zwykle na pierwszy plan wysuwali żądania zmian lokalizacji pracy, czy warunków pracy, a dopiero kolejnym postulatem były warunki płacowe. Dotyczyło to głównie chirurgów dziecięcych ze Szpitalika Dziecięcego na Langiewicza. Ale były również problemy na Onkologii czy w szpitalach powiatowych. Wydaje się, że do wielu zarządzających zakładami opieki zdrowotnej dociera już świadomość, że lepiej opłacany lekarz, to nie finansowa strata, ale wymierny zysk dla tego zakładu, w postaci możliwości zawarcia lepszych kontraktów. Przy okazji wyraźnie już zaznaczonego wzrostu wynagrodzeń lekarzy w województwie świętokrzyskim, ujawniła się ogromna przepaść między lekarzami czynnymi zawodowo i naszymi kolegami emerytami i rencistami. O wynikach ankiety, którą przeprowadził Zespół ds. Lekarzy Emerytów i Rencistów informował na łamach Eskulapa kol. Gracyalny. Obecnie opracowywane są podobne dane na szczeblu krajowym i wynika z nich, że emerytury i renty są żenująco niskie. Musi zatem wzrosnąć pomoc finansowa i socjalna dla lekarzy seniorów. Zgodnie z założeniami programu piątej kadencji położono w 2008 roku nacisk na organizację i pomoc w organizacji kształcenia ustawicznego. Wartość merytoryczną tych przedsięwzięć edukacyjnych można ocenić na podstawie opinii kolegów, którzy uczestniczyli i ona jest w większości przypadków pozytywna. Można ją określić również na podstawie nakładów finansowych. Finanse na organizację wzrastają z roku na rok. Można również mierzyć efekty kształcenia ustawicznego ilością złożonych w Izbie do potwierdzenia indeksów kształcenia. Liczba świętokrzyskich lekarzy, którzy w pierwszym okresie rozliczeniowym uzyskali 200 punktów, to jest kilka procent, w związku z czym zapadła decyzja o zaliczeniu automatycznym 200 punktów kolegom, którzy uzyskali specjalizację w okresie rozliczeniowym. Przekroczono wobec tego kilkanaście procent. Nie jest to nadal liczba imponująca. Analizą przyczyn tego stanu musi zająć się z ramienia Okręgowej Izby Lekarskiej, Zespół ds. Kształcenia i Nauki. Ta diagnoza jest niejednoznaczna. Czy to rzeczywista niechęć do uczestniczenia w zdarzeniach edukacyjnych, czy niechęć do ich udokumentowania? Od 6 października ub. roku zaczął się drugi okres rozliczeniowy i trwa on tylko 4 lata.
      Kolejnym punktem sprawozdania były zasady finansowania ochrony zdrowia w województwie świętokrzyskim.
      Okręgowa Rada Lekarska poświęcała sporo czasu na wprowadzenie rozliczania według jednorodnych grup pacjentów. Relacje z NFZ-em są bardzo dobre. Dr Błaszczyk, zastępca dyrektora ds. medycznych, praktycznie na każdy telefon, na każde zaproszenie reaguje w sposób zaangażowany. ŚIL otrzymuje bardzo dobre materiały dotyczące finansowania służby zdrowia w naszym województwie. Ukazuje się mnóstwo informacji, które publikuje Eskulap Świętokrzyski. W najbliższym czasie ORL otrzyma również dane dotyczące finansowania szpitali powiatowych, aby zweryfikować informacje dyrektorów szpitali powiatowych, iż mają znacznie gorsze kontrakty i w związku z tym nie ma mowy o podwyżkach. Z oceny budżetu na ochronę zdrowia w województwie świętokrzyskim na rok 2009 wynika, że nakłady nie są mniejsze jak w roku ubiegłym, przeciwnie obserwuje się kilkuprocentowy wzrost finansowania. Pani Dyrektor Wi1czyńska zwróciła uwagę na nieprawidłowy rozdział środków - skierowano więc do parlamentarzystów petycję, aby problem dokładniej rozeznać. Teraz trzeba poczekać na efekty. Jak wygląda ocena możliwości współpracy z administracją państwową i NFZ? Odkąd na czele województwa stanęła pani Wojewoda Bożentyna Koruba-Pałka, sytuacja wyraźnie się poprawiła. Do tej pory samorząd lekarski traktowany był instrumentalnie. Teraz Izba Lekarska jest nie tylko widziana, ale i doceniana. Wspólnie organizowaliśmy akcję walki z rakiem szyjki macicy, uczestniczymy w programie z zakresu transplantologii. Z Urzędem Marszałkowskim też został stworzony dobry układ poprzez kolegę Marka Bogusławskiego. Przepływ informacji w obydwie strony jest bardzo dobry. Dr January Lewandowski jest zapraszany na każde posiedzenie Komisji Zdrowia. Współpraca z dyrektorami placówek służby zdrowia układa się różnie. Od fantastycznej współpracy, deklaracji pomocy, do mało przychylnych gestów włącznie.
      Ważną inicjatywą zainaugurowaną przez Okręgową Radę Lekarską był cykl spotkań z konsultantami wojewódzkimi. Spełnia on dwa zadania. Po pierwsze dostarcza na bieżąco informacji o danej specjalności, a po drugie, dokumentowany na łamach Eskulapa, stanowi perspektywiczny materiał porównawczy. Po 4, 5, 10, latach można będzie porównać sytuację w poszczególnych specjalnościach i ocenić, czy konsultanci mieli dobrą wizję rozwoju.
      Jeżeli chodzi o poprawę wizerunku lekarza w społeczeństwie, to starano się robić jak najwięcej, reagując na każdy telefon, każde zaproszenie ze strony prasy czy radia. Niestety, wizerunek nasz psują koledzy uzależnieni. W ostatnim czasie, kilkakrotnie na pierwszych stronach gazet pojawiał się tytuł: Pijany lekarz... Po takich publikacjach przez wiele tygodni są telefony - Kiedy zostanie takiemu lekarzowi odebrane prawo wykonywania zawodu? To przykre i bolesne.
      Szalenie mało pojawia się natomiast pozytywnych artykułów o służbie zdrowia. W kontekście tego nasuwa się spostrzeżenie, że dobrze byłoby w następnej kadencji znaleźć rzecznika prasowego. Od roku w naszej Izbie funkcjonuje pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy - dr Włodzimierz Gajewski. Należą mu się szczególne podziękowania za zaangażowanie w tę sprawę. Jest dostępny przez 24 godziny na dobę pod telefonem komórkowym, który jest opublikowany w Eskulapie i w sposób absolutnie dyskretny obejmuje opieką kolegów wymagających pomocy z powodu uzależnienia.
      W ostatnim roku Świętokrzyska Izba Lekarska uczestniczyła w akcjach promocyjnych oświaty zdrowotnej. Tydzień temu podpisano porozumienie z Wojewodą Świętokrzyskim, Prezesem Sądu Okręgowego oraz Komendantem Głównym Policji w sprawie przeciwdziałania przemocy w rodzinie. ŚIL uczestniczy również w programie promującym transplantologię.
      Kolejnym punktem sprawozdania była pomoc w rozwiązywaniu lokalnych konfliktów lekarzy z pracodawcami. Nie była to olbrzymia skala, ale Izba jest do dyspozycji w każdej chwili, przewodniczący również, na każde zaproszenie w placówce, w której coś się dzieje.
      Sprawa przestrzegania zasad etyki. Tym problemem zajmuje się w Świętokrzyskiej Izbie Lekarskiej Komisja Etyki oraz Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej. Niestety, coraz więcej spraw naruszenia etyki zawodowej trafia do Rzecznika.
      Jak układa się współpraca ze związkami zawodowymi? Ze Związkiem Zawodowym Lekarzy - modelowo. Z innymi związkami zawodowymi, od czasu protestów w 2006 roku, również są dobre relacje. W swoim wystąpieniu prezes Jodłowski poruszył sprawę recept. Receptę refundowaną można wypisać tylko pacjentowi ubezpieczonemu. Nie zawsze istnieje jednak możliwość sprawdzenia dostępności do świadczeń. W interesie pacjenta leży udowodnienie, że jest ubezpieczony, a w interesie lekarza zabezpieczenie się przed zwrotem refundacji do NFZ. Należy wypisywać recepty bardzo starannie, a w razie braku dokumentu potwierdzającego ubezpieczenie wziąć od pacjenta stosowne oświadczenie.
      Po wystąpieniu Przewodniczącego ORL prowadzący obrady dr January Lewandowski udzielił głosu skarbnikowi - dr. Stanisławowi Strzeszkowskiemu, który złożył sprawozdanie z wykonania budżetu za rok 2008. W odróżnieniu od lat ubiegłych po stronie przychodów budżet został znacząco przekroczony. Całkowite przychody zamknęły się kwotą 1541290,56 zł, przy planowanej kwocie 1366000 zł. Największy wpływ na to przekroczenie miało podniesienie składki z 30 do 40 zł dla lekarzy pracujących. Liczba lekarzy nie jest stała w poszczególnych grupach. Wiąże się to z podejmowaniem pracy przez młodych lekarzy, odchodzeniem na emeryturę oraz migracją, Ogólna liczba członków naszej Izby wynosi nieco ponad 4200, przy czym składki w pełnej wysokości płaci mniej niż 3700. Spłacalność bieżąca jest mniejsza, statystykę poprawia spłata zaległości, a wynika to aktualizacji dokumentów przy zawieraniu kontraktów i do rejestracji praktyk prywatnych. W tym miejscu apel do lekarzy przechodzących na emeryturę, dotyczący aktualizacji danych. Od tego zależy wysokość składek odprowadzanych do NIL i zabezpiecza przed przeszacowaniem kwoty. Planowany przychód przekroczyła również redakcja Eskulapa Świętokrzyskiego o ponad 5000 zł (płatne reklamy). Rewelacyjnie wypadły dochody z praktyk prywatnych, które zostały przekroczone prawie o 60%. Są to opłaty rejestracyjne, wpłacane przez naszych kolegów rejestrujących lub przerejestrowujących praktyki lekarskie. Łącznie budżet po stronie dochodów wykonano w 113,01l %. Wydatki w zasadzie były zgodne z zaplanowanymi. Udało się w wielu paragrafach uzyskać całkiem spore oszczędności, co spowodowało dosyć poważną nadwyżkę budżetową, Wydatki zrealizowano w kwocie 1334418,90 zł, co stanowi 98,06%. Uzyskana nadwyżka budżetowa wyniosła 206871,66. W grudniu ORL dokonała przesunięć w poszczególnych paragrafach planu budżetowego zgodnie z uchwałą budżetową ORL. Łączna kwota przyznanych zapomóg wyniosła 94340 zł, podczas gdy w roku ubiegłym było to tylko 75850 zł. Niewątpliwie korzystne było wydatkowanie znacznych kwot na bezpłatne szkolenia lekarzy, organizowane przez Zespół ds. Kształcenia i Nauki przy współudziale towarzystw naukowych. W budżecie zapisane jest wydanie na ten cel tylko 15000 zł, ale faktyczna suma była o 50000 zł wyższa, gdyż przeznaczono ją z nadwyżki budżetowej z ub. roku. Wszystkie 20 szkoleń dla 2000 lekarzy było finansowane przez Izbę. Z nadwyżki budżetowej opłacono refundacje dla lekarzy, którzy uzyskali specjalizację oraz gratyfikacje dla lekarzy seniorów kończących 80 i 90 lat. Zasilono również fundusz wdów i sierot. Ponadto 35000 przeznaczono na remonty budynków.
      Szczegółowe sprawozdania z działalności pozostałych komisji zostały zamieszczone w materiałach zjazdowych i delegaci przyjęli je jednogłośnie w głosowaniu jawnym.
      W imieniu nieobecnego z przyczyn zdrowotnych dr. Adama Fijałkowskiego sprawozdanie z działalności Komisji Rewizyjnej ORL przedstawiła dr Wanda Korpikiewicz. Komisja pozytywnie oceniła wykonanie budżetu za rok 2008 i wnioskowała o udzielenie absolutorium ORL występując jednocześnie z propozycją przeprowadzenia audytu zewnętrznego przez biegłego rewidenta. Propozycja ta, po informacjach prezesa ŚIL odnośnie kosztów, została ostatecznie zdecydowaną większością głosów przez Zjazd odrzucona. Natomiast absolutorium dla Okręgowej Rady Lekarskiej za rok 2008 uczestnicy Zjazdu udzielili jednogłośnie.
      Następnie dr Strzeszkowski - przedstawił projekt budżetu na rok 2009. Powstał on w oparciu o analizę budżetu z lat ubiegłych. Zarówno dochody jak i wydatki zaplanowano na nieco wyższym poziomie. Uchwałę budżetową zatwierdzono jednogłośnie.
      Z kolei dr Alicja Dębicka, przewodnicząca Komisja uchwał i wniosków przedstawiła projekty apeli (2) i rezolucji (1):
      - Apel l - do polskich parlamentarzystów o poparcie stanowiska Krajowego Zjazdu Lekarzy oraz NRL postulującego pozostawienie decyzji określania obszaru działania okręgowych izb lekarskich w gestii samorządu lekarskiego.
      - Apel 2 - do parlamentarzystów regionu świętokrzyskiego o podjęcie niezbędnych działań do zmiany algorytmu rozdziału środków finansowych będących w dyspozycji NFZ.
      - Rezolucja zgłoszona przez kol. K. Daniszewskiego w sprawie przejęcia przez samorząd lekarski szkoleń specjalizacyjnych z nadawaniem tytułów specjalizacyjnych.
      Apele i rezolucja zostały przyjęte przez Zjazd większością głosów.
      Na zakończenie obrad XXV Zjazdu Lekarzy zabrał głos poseł Krzysztof Lipiec deklarując w całej rozciągłości wsparcie dla apelu w kontekście niedecydowania o strukturze funkcjonowania samorządu lekarskiego. Podkreślił, że to nie powinno być w gestii ustawodawcy. Druga sprawa, nad którą powinni pracować parlamentarzyści, to niesprawiedliwy algorytm podziału środków finansowych. Jest to sprawa zarządzenia NFZ i wymaga dogłębnej analizy. Obiecał się nią zająć i przekazać Komisji Zdrowia Polskiego Sejmu. Zaoferował również pomoc parlamentarną w działaniach zmierzających do uzyskania ze strony Ministerstwa Zdrowia refundacji rzeczywistych kosztów działalności i utrzymania Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej.
      Na zakończenie Przewodniczący ORL dr Marek Jodłowski podziękował obecnym na sali delegatom za udział w Zjeździe (chociaż ftekwencja przekroczyła zaledwie wymagane 50%), dr. Januaremu Lewandowskiemu za sprawne przeprowadzenie obrad, a współpracownikom z ŚIL za pomoc w organizacji imprezy.

Notował M. Zarębski

Eskulap Świętokrzyski 2009 nr 5 - pismo Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej.
Wydawca: Okręgowa Rada Lekarska w Kielcach.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004  
Redaktor: serwis@kielce.oil.org.pl  
Data utworzenia: 2009-05-28