

Strona istnieje od 1 stycznia 2002r.
Odwiedzana razy.
|


*** GRUDZIĄDZ *** TORUŃ *** WŁOCŁAWEK ***
 |
Lato kalkulacji
Od Redaktora
|  |  |  |  |
 |
"Lubię tylko te piosenki, które już znam" - mówił w "Rejsie" inżynier Mamoń. Cytat ten przypomniał mi się w czerwcu, gdy było już jasne, że do naszych szpitali nieodwołalnie wkroczy nieznane i przez to z góry znienawidzone JGP. Nagle okazało się, że stara piosenka, czyli dotychczasowy sposób rozliczeń z NFZ to przebój, który warto grać nadal. Przyzwyczailiśmy się już, że jeśli narodowy płatnik szykuje jakieś zmiany, to niechybnie po to, by nas oskubać. Dlatego mało kto uwierzył prezesowi Paszkiewiczowi, który publicznie zapewnił, że nikt na nowym systemie na pewno nie straci, a niektórzy nawet sporo zyskają. Nie znam systemu JGP na tyle, by poddać słowa szefa funduszu drobiazgowej krytycznej analizie. Niemniej wypowiedzi dyrektorów szpitali, w których nowy system testowano, każą powściągnąć optymizm. Ordynatorzy z różnych oddziałów twierdzą, że jedne procedury wyceniono lepiej, a inne gorzej niż obecnie. Na pierwsze dokładniejsze szacunki musimy poczekać przynajmniej miesiąc. Jedno jest pewne już dziś: jak nigdy dotąd wynik finansowy zależy od odpowiedniego zakodowania wykonanych procedur. Na przykład hospitalizacja chorego na cukrzycę z wieloma powikłaniami została wyceniona na 44 punkty, natomiast "skupienie" się u tego samego pacjenta wyłącznie na powikłaniach ze strony nerek da 61 punktów. Przeliczając to na pieniądze do wzięcia (lub stracenia), jest 816 złotych. Żeby podejmować roztropne decyzje, trzeba oczywiście system znać na wylot. W przypadku JGP jest to pokaźny kawał wiedzy, wręcz nieporównywalny z potrzebnym do obsługi dotychczasowego systemu rozliczeń.
Z punktu widzenia wielu (większości?) dyrektorów szpitali najwygodniej i najtaniej zrzucić związane z JGP administracyjne obowiązki na lekarzy. Można przy tym powiedzieć parę sloganów o wspólnym wózku, który się ciągnie (wersja dla tytanów pracy), jednej drużynie, w której się gra (wersja dla wielbicieli gier zespołowych), klepnąć kogoś przyjaźnie po plecach (wersja dla podlizuchów) albo spojrzeć komuś ze współczuciem w oczy (wersja dla nieufnych). Do wyboru do koloru, byle tylko zaprzęgnąć konie do kieratu i jeszcze poudawać, że się z nimi ciągnie. Z pozoru same zyski, bo praca na pewno zostanie wykonana (czy lekarze kiedyś czegoś nie posłuchali?) a i do kieszeni sięgać nie trzeba, tworząc nowe etaty. Ale - jak powiedział jeż schodząc ze szczotki - pozory mylą. Zwłaszcza, że w tym wypadku mamy do czynienia z uderzającym brakiem logiki, porównywalnym do sytuacji, w której dyrektor fabryki aut pozostawia podejmowanie kluczowych dla finansów firmy decyzji specom od projektowania nadwozi.
Nie mam wątpliwości - w szpitalach muszą pojawić się odpowiednio przeszkoleni pracownicy zajmujący się wyłącznie obsługą JGP. Naprawdę warto dobrze im płacić, a wcześniej przeszkolić. Gdzie? Najlepiej u źródła, czyli w firmie, która stworzyła wykorzystywany przez NFZ gruper (informatyczne narzędzie do przyporządkowywania poszczególnym hospitalizacjom odpowiedniej liczby punktów). Nie da się od tego uciec, bo nic nie wskazuje na to, byśmy w dającej się przewidzieć przyszłości doczekali się innego, prostszego systemu rozliczeń. Przeciwnie, ilość danych, które trzeba będzie przekazywać płatnikowi, a w perspektywie kilku lat wielu płatnikom, będzie dynamicznie rosła. Nieprzypadkowo najbardziej rzucającym się w oczy trendem w zmianach systemów ochrony zdrowia państw należących do OECD jest nie zapewnienie większej dostępności do świadczeń i poprawa ich jakości, a kontrola wydatków. Po wejściu na rynek prywatnych firm ubezpieczeniowych sprawozdawczość i rozliczenia zaczną trawić jeszcze więcej czasu.
Stanie sie tak, bo każdy z płatników będzie sie rozliczał wykorzystując różne oprogramowanie, a poza koniecznością podawania informacji stricte medycznych będzie trzeba raportować prywatnym ubezpieczycielom czy np. oprócz kaczki pod łóżko podano choremu taką z jabłkami.
Sławomir Badurek
Meritum 2008 nr 3 - pismo Kujawsko-Pomorskiej Izby Lekarskiej.
Wydawca: Okręgowa Rada Lekarska w Toruniu.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|