![]() |
Polityka NFZ wobec stomatologów powoduje podział naszego środowiska na trzy grupy interesów:
W I grupie ogromną część kontraktów "pożerają" Instytuty Stomatologiczne w Akademii Medycznej. Kompletne nieporozumienie. Jakie może być kształcenie studentów finansowane przez NFZ, który ani w warunkach konkursowych, ani w podpisanych umowach nie dopuszcza, aby pacjent był przyjmowany przez studenta? Jak wszyscy dobrze wiemy, student od III roku studiów pracuje w bezpośrednim kontakcie z pacjentem. Przeobrażenie uczelni w przychodnię, na podstawie kontraktu z NFZ, jest źródłem wielu konfliktów. Na uczelni bowiem nie ma możliwości przyjmowania pacjentów w systemie właściwym przychodni. Powinni być przyjmowani tacy pacjenci, jakie jest zapotrzebowanie dydaktyczne. Jak wytłumaczyć pacjentowi, przychodzącemu - zgodnie z podpisanym kontraktem - do Zakładu Stomatologii Zachowawczej na leczenie endodentystyczne, że nie można go przyjąć, bo zajęcia mają studenci III roku, którzy zajmują się wyłącznie opracowywaniem ubytków próchniczych? Wniosek jest prosty. Instytuty Stomatologii nie powinny mieć nic wspólnego z NFZ - środki finansowe na dydaktykę powinny iść z Ministerstwa Zdrowia. Wojewódzkie Centrum Stomatologii, które według założeń organizacyjnych powinno spełniać funkcję przychodni wyższego poziomu referencyjności - mając ogromne kontrakty, w rzeczywistości pełni funkcję zwykłej przychodni, tyle że z przerostem zatrudnienia. Centrum, skupiające znakomitych specjalistów, zajmuje się głównie zwykłymi przypadkami. Grupa II to przeważnie małe prywatne przychodnie, którym udało się otrzymać lepsze lub gorsze kontrakty. Od czasu zaakceptowania współpłacenia pacjenta (może on dopłacić i otrzymać lepszy materiał, znieczulenie, zęby w protezie itp.) grupa ta jest w tej chwili w najlepszej sytuacji. Może przyjąć pacjenta: całkowicie prywatnie; częściowo prywatnie i częściowo w ramach NFZ; oraz całkowicie w ramach NFZ. Ci, którzy z różnych przyczyn kontraktu nie mają (grupa III), są bardzo rozżaleni. Ci, którzy startowali w konkursie, mówią o niesprawiedliwości - oni również chcieliby przyjmować pacjentów w ramach ubezpieczenia, spełniają przecież wszystkie kryteria. Natomiast ci, którzy nie startowali w konkursie, mówią, że gdyby w warunkach konkursu była uwzględniona możliwość współpłacenia pacjenta, to wzięliby w nim udział. W ten sposób NFZ doprowadził do powstania w środowisku 3 grup stomatologów, których interesy są sprzeczne. Jakie byłoby optymalne rozwiązanie?
Janusz BUGAJ |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2004
Redaktor:
puls@warszawa.oil.org.pl
Data utworzenia: 2004-04-07