![]() |
Fraszkojole i myśli nie zawsze uśmiechnięte" to już drugi tomik fraszek i aforyzmów Jolanty ZARĘBY-WRONKOWSKIEJ - Wywodzą się z dawnych żartów sytuacyjnych, które zdarzały się podczas wyjazdów zagranicznych Filharmonii Narodowej - opowiada autorka, od ponad 30 lat lecząca filharmoników. - Podczas długich godzin w autokarze układałyśmy z Wandą Wiłkomirską rymowanki, zabawiając nimi zespół. Kiedy koncertowaliśmy w RFN, zostawiłam na jej łóżku hotelowym epitafium: "Tu leży Wanda, sława skrzypcowa, co to w jej cieniu Miecio bytował. Uczony teraz ma problem dziki, co znaczą skrzypce bez polityki". Mieczysław Rakowski, ówczesny mąż Wandy, był wtedy jeszcze redaktorem naczelnym "Polityki". Wracamy do hotelu, a tu policja na nas czeka. Rozeszła się plotka, że Wandę, żonę wpływowego polityka komunistycznego, chce porwać bliżej nieokreślony wróg. A do tego to moje nieszczęsne epitafium! No i zaczęło się przepytywanie. Traktowali tę sprawę bardzo serio, nawet obstawę Wandzie przydzielili. Ona najpierw żartowała: "To niech mnie porywają, byle byli przystojni". Ale gdy nie mogła się ruszyć do toalety bez obstawy, to się wściekła, chociaż do końca zachowała poczucie humoru. A ja po latach postanowiłam zażartować rymem. I nagle powstało 30 fraszek. Potem dalsze i aforyzmy - zaskoczyła mnie łatwość tworzenia w tej formie. Wielość zainteresowań dr Jolanty Zaręby-Wronkowskiej: lekarza humanisty, malarki, poetki, publicystki jest imponująca. W jej twórczości - zarówno plastycznej, jak i poetyckiej - dominuje człowiek. W cyklu malarskim "Twarze", nad którym pracuje od lat, stara się odsłonić wnętrze człowieka, ukazując jego portret psychologiczny. Prace te są wypadkową ogromnej wrażliwości, wyobraźni i emocji artystki, ale również przenikliwego spojrzenia mądrego lekarza, który o człowieku wie więcej i właśnie to "więcej" stara się wydobyć. "Jolanta leczy człowieka nie tylko pigułką, ale sercem, duchem, mądrością i swoją sztuką" - stwierdził trafnie krytyk i poeta Zdzisław Tadeusz Łączkowski, podsumowując jej twórczość w posłowiu do tomiku fraszek. Znajomość natury ludzkiej widać też w twórczości poetyckiej dr Zaręby-Wronkowskiej. We fraszkach ukazuje ludzkie słabości i przywary, puentując obserwacje rzeczywistości: Fraszka jak diagnoza W pustych przestrzeniach, gdzie mózg być powinien wiatr tylko świszcze. A jednak bożyszcze. Miałem firmę, spryt i wiedzę. Zabrakło wyobraźni. Siedzę. Łatwiej brat bratu przekaże atu. A na marginesie zauważa: Co myśleć, gdy z Berdyczowa nagle list i serdeczne słowa? Zdarza się refleksja filozoficzna: Mądrzejemy z wiekiem, lecz nie z każdym człowiekiem. Dr Zaręba-Wronkowska nie lubi pozy, zadęcia, tromtadracji. Bywa przekorna: Był dzielny na polu bitwy. Zwycięstwem wcielon do sitwy. ... Bóg... honor... ojczyzna, lecz się złamał i przyznał. Wypłynął na szersze wody bez mądrości, studiów ni wioseł niejeden poseł. Tym, co w kagańcu żyją i w obroży marzy się noc długich noży. Z widocznym ukontentowaniem, w stylu iście Gombrowiczowskim, rozprawia się z cytatami z wieszczów, dopisując do nich puenty: "Nam strzelać nie kazano", więc nas wystrzelano. "Byłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami". Nic z tego nie wyszło, teraz płaczcie sami. "Tato nie wraca ranki i wieczory". Chociaż domator, cudzych izb amator. "Co znaczyłaby ludzkość, gdyby ją ktoś zmierzył?" - dużo głupoty... jedzenia... odzieży. "...I dwa obaczysz księżyce", wniosek oczywisty, pędź do okulisty. Konstatacje lekarza pojawiają się w różnych cyklach fraszek: Lekarz wyleczy, gdy Bóg nie zaprzeczy. Są też w aforyzmach: Nie każdy lekarz jest konsyliarzem, bo nie każdy w konsylium miałby coś do powiedzenia. Również w aforyzmach widać umiejętność trafiania w sedno: Żaden kanibal nie napisał książki kucharskiej. Zanim wyjdziesz przed orkiestrę, zastanów się, czy jesteś dyrygentem. Fraszki i aforyzmy dr Jolanty Zaręby-Wronkowskiej świetnie się wpisują w tradycję polskiego fraszkopisarstwa. I tak jak w przypadku fraszek innych autorów, są mocno osadzone w rzeczywistości. Ewa DOBROWOLSKA |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2004
Redaktor:
puls@warszawa.oil.org.pl
Data utworzenia: 2007-07-09